Angielscy kibice walczą o miejsca stojące

źródło: własne

Od kilku lat w Wielkiej Brytanii fani piłkarscy różnymi sposobami zabiegają o przywrócenie miejsc stojących w dwóch najwyższych ligach. Właśnie wpadli na kolejny pomysł. Rząd uruchomił projekt zmierzający do usuwania zbędnych przepisów, a fani zaproponowali, by usunąć właśnie ten.

Reklama

Rząd Wielkiej Brytanii uruchomił serwis internetowy „Your Freedom”, w którym wszyscy obywatele mogą zgłaszać swoje propozycje przepisów, które są zbędne, ograniczają swobody obywatelskie lub szkodzą rozwojowi gospodarki i instytucji pozarządowych. Inicjatywa ma być sposobem na wysłuchanie zastrzeżeń społeczeństwa, a władze zobowiązały się weryfikować i odpowiadać na przedłożone im propozycje.

Bardzo szybko postanowili z tej szans skorzystać fani piłkarscy zrzeszeni w Football Supporters Federation (ponad 400 000 członków) i zaproponowali bardzo proste rozwiązanie. Chcą usunięcia z ustawy regulującej bezpieczeństwo na meczach (Football Spectators Act) art. 11.1, w którym Sekretarz Stanu otrzymuje prawo do nałożenia wymogu posiadania tylko miejsc siedzących w wyższych ligach. Aktualnie z tego prawa korzysta, a według wnioskodawców, nie powinien. Dlaczego?

Bo przepis jest nie do wyegzekwowania – nigdy nie jest tak, że wszyscy siedzą. Ci wstający ryzykują usunięcie ze stadionu lub zakaz stadionowy, ale i tak wolą stać niż siedzieć. Wtedy przeszkadzają tym siedzącym za nimi – tego problemu nie byłoby, gdyby ci stojący mieli swoje sektory.

Dalej, zmiany są wg kibiców potrzebne również dlatego, że prawo to nie ma zastosowania ani do rugby, ani do wyścigów konnych, ani do żużla – innych dyscyplin popularnych w Wielkiej Brytanii. Co więcej, to samo prawo nie obowiązuje już w trzeciej lidze piłkarskiej – członkowie FSF pytają, gdzie w takim działaniu jest konsekwencja?

To pytanie zyskuje na wartości, gdy spojrzy się na zespoły awansujące z trzeciej (League One) do drugiej ligi (Championship). Czeka je nie tylko prestiż wyższej fazy rozgrywek, ale też bardzo poważne inwestycje, bo wiele zespołów z niższych lig ma wiele lub nawet większość miejsc stojących. Wydatek nie idzie w parze z korzyściami – bo gdy popularność klubu rośnie po awansie, pojemność stadionu spada. Wtedy niemal automatycznie kibice mają żal do władz klubu, a te muszą im tłumaczyć, że działają – jak to mówią przepisy – w myśl „naczelnej zasady dbałości o konsumenta”.

Rzecz w tym, że kibice nie uważają się za zwykłych konsumentów i stąd ich niezadowolenie. W 2009 roku Football Fans Census przeprowadził sondaż, w którym miażdżąca większość 92% ankietowanych uznała, że na stadionach w Premier League i Championship powinny być miejsca stojące. Nie oznacza to, że każdy chce stać, ale każdy chce mieć wybór.

Pomoc kibicom w walce o przywrócenie miejsc stojących lub chociaż rozpatrzenie ich roszczeń zapowiadali już politycy wszystkich trzech największych partii – konserwatyści w 2007 roku, liberalni demokraci w 2009, a ostatnio również Partia Pracy, gdy walczyła o głosy wyborców. Teraz rząd zobowiązuje się wsłuchać w głosy przedstawiane w ważnych dla obywateli kwestiach na „Your Freedom”. Czy będzie pamiętał o sprawie, którą kibice podnoszą od lat?

Reklama