Mundial 2018: Jutro decyzja!

źródło: własne

Już w czwartek światowa federacja piłkarska zdecyduje, gdzie odbędą się mistrzostwa świata w 2018 i 2022 roku. Pewne jest jedno: Po Brazylii (2014) przyjdzie czas na Europę, a później na Amerykę Północną, Australię lub Azję.

Reklama

Już jutro w Zurychu komitet wykonawczy FIFA złożony z przedstawicieli 22 krajów podejmie decyzję o tym, kto zorganizuje kolejne dwa Mundiale po 2014 roku, kiedy imprezę będzie gościć Brazylia. Łącznie kandydatów jest 9, z czego dwa wnioski to kandydatury łączone. Dlatego inspektorzy FIFA w w ciągu trzech miesięcy odwiedzili łącznie 11 krajów, by ocenić ich kandydatury, stan przygotowań i realność przedstawionych założeń. Ich wnioski znalazły się w specjalnym raporcie, opublikowanym przez FIFA w listopadzie. Przed jutrzejszą decyzją zapraszamy do zapoznania się z oficjalną opinią światowej federacji na temat każdego z kandydatów.

Wcześniej jednak warto przybliżyć inny raport, przygotowany dla FIFA przez ekonomistów z firmy McKinsay. Eksperci ocenili w nim aspekt finansowy – w jakim stopniu poszczególne kandydatury zapewnią odpowiednie zyski piłkarskiej centrali. Wśród krajów zgłoszonych do walki o Mistrzostwa Świata 2018 klasyfikację zdecydowanie wygrała Anglia, która gwarantuje najwyższe dochody. W związku z tym możliwości Anglii przyjęto za 100% możliwych dochodów i do niej przyrównywano pozostałe kraje. Drugą pozycję zajęła kandydatura Hiszpanii i Portugalii (91% tego, co Anglia), trzecią Belgia i Holandia (87%), a ostatnią minimalnie dalej Rosja (86%). Z kolei spośród krajów ubiegających się o imprezę w 2022 zdecydowanie najwięcej da się zarobić na Mundialu w USA. W związku z tym to właśnie Stany stały się punktem odniesienia i tak: Japonia oferuje tylko 73% tego, co dałyby USA, Korea Południowa 71%, Katar 70%, a Australia tylko 68%.

Bukmacherzy stawiają na Anglię albo Rosję. A kogo Wy byście wybrali? Czekamy na facebooku »

Czy o otrzymaniu imprezy zadecyduje to, ile zarobi FIFA? Przekonamy się już w czwartek. Tymczasem zapraszamy do poznania oceny, jaką światowy związek wystawił każdemu z kandydatów.

Mundial 2018

Anglicy planują zorganizować Mundial w 12 miastach. Największe z nich to Londyn. Birmingham i Manchester. Łącznie w planie jest rozgrywanie meczów nawet na 17 obiektach, choć minimalnym wymogiem FIFA jest o 5 mniej. Na modernizacje i budowy nowych obiektów Anglicy wydadzą zgodnie z przewidywaniami ok. 2,54 mld $. Koszty te to przede wszystkim budowa pięciu nowych stadionów i modernizacja pięciu kolejnych. Aż siedem proponowanych aren ma pozostać w swoim obecnym kształcie.

Wśród nich jest stadion narodowy – Wembley, który jest jednocześnie największym obiektem kandydatury z pojemnością 90 000. Nietknięte będą też Old Trafford (76 212 miejsc, Manchester), Emirates Stadium (60 355, Londyn), Anfield Road (45 522, Liverpool – wystawiony jako alternatywa na wypadek braku nowego stadionu), St. James' Park (52 189, Newcastle), Stadium of Light (49 000, Sunderland), Villa Park (43 300, Birmingham).

W planach jest modernizacja następujących obiektów: City of Manchester Stadium (ok. 60 000, Manchester), Elland Road (51 240, Leeds), Home Park (46 000, Plymouth), stadium:mk (46 000, Milton Keynes), Hillsborough (44 825, Sheffield)

Zupełnie nowymi stadionami przygotowanymi przez Anglików będą: Stadion Olimpijski (80 000, Londyn), Stanley Park (73 000, Liverpool), nowy stadion Bristol City (42 000, Bristol) oraz nowy stadion Nottingham Forest (41 500, Nottingham). Nie mamy niestety informacji na temat piątego projektu zgłoszonego przez Anglików.

Angielska propozycja daje możliwość druku 3 397 000 biletów na mecze Mundialu.

W ocenie angielskiej kandydatury FIFA wskazała na bardzo duże doświadczenie w organizacji wielkich imprez. Anglicy zgłosili też zdecydowanie więcej hoteli i ośrodków pobytowych dla drużyn, niż potrzeba. Jednocześnie FIFA obawia się jednak, że znaczna część bazy noclegowej nie spełnia oczekiwań (aż 50 000 z 61 000 miejsc) i może rodzić ryzyko zbyt wysokich cen dla kibiców. Dobrze wypadła ocena warunków komunikacyjnych, bo choć Anglia nie ma sieci szybkiej kolei, to istniejące połączenia drogowe i zwykła kolej wypadają dobrze. Podobnie jest z lotniskami – tu FIFA wyróżnia te z Londynu i Manchesteru.

tę kandydaturę prezentowaliśmy bardzo obszernie w minionych tygodniach, dlatego zainteresowanych odsyłamy do prezentacji obiektów znad Wołgi, z Moskwy i z pozostałych miast. Teraz tylko skrótowo przypominamy, że Rosja zamierza wydać absolutnie najwięcej ze wszystkich zgłoszonych kandydatów na nowe stadiony. Kwota 3,82 mld $ na nowe obiekty ma zamienić największą słabość kandydatury w jej atut. Jeśli FIFA zaufa Rosjanom, ci zamierzają zmodernizować 3 obiekty, a zbudować od podstaw aż 13. Już teraz budowane są wielkie stadiony w Sankt Petersburgu, Moskwie, Kazaniu czy Soczi, a rząd rosyjski dał najmocniejsze gwarancje ze wszystkich kandydatów.

Gwarancje są zresztą przyczyną do pochwał FIFA, dla której Rosja jawi się jako solidny partner. Poza determinacją władz imponuje m. in. liczba zgłoszonych miejsc noclegowych. Podczas gdy FIFA wymaga 60 000, Rosjanie doszli aż do 100 000 i w przeciwieństwie do Anglii te przewidywania nie budzą wątpliwości. Zapas jest też pod względem ośrodków dla drużyn. FIFA zauważa też, że ogromną rozległość kraju zneutralizowano poprzez tworzenie kilku stref – by poszczególne grupy były rozgrywane możliwie blisko. I choć Rosjanie nie mają wielkiego doświadczenia organizacyjnego, nabędą je już w 2014 roku, kiedy do Soczi zjadą olimpijczycy.

Rosja budzi też jednak spore obawy światowej federacji pod kilkoma względami. Po pierwsze, miejsca hotelowe są co prawda przewidziane z zapasem w każdym mieście, ale wiele z nich ma dopiero powstać. Podobnie jest z infrastrukturą komunikacyjną. Wszelkie opóźnienia mogą, jak pisze FIFA, spowodować utrudnienia podczas imprezy. Jednocześnie do 2018 roku aż 6 miast będzie połączonych szybką koleją, a w związku z brakiem dróg Rosja opracowała pionierski plan transportu lotniczego. Największe krajowe linie lotnicze, Avianova, mają wozić pasażerów między miastami Mundialu za sumę ok... 30zł.

Mundial 2018 i 2022

Stadiony Belgii i Holandii również były przedmiotem szerokiej prezentacji na Stadiony.net, dlatego zainteresowanych poszczególnymi projektami odsyłamy do poszczególnych opisów (Belgia, Holandia). Przypominamy jednak, że głównym założeniem kandydatury jest goszczenie jej na ekologicznych stadionach, a w dodatku tylko takich, które są potrzebne i po Mundialu mogłyby się samodzielnie utrzymać. Na 6 renowacji i 7 nowych obiektów oba kraje zamierzają wydać 2,43 mld $.

Mówiło się od dłuższego czasu, że FIFA będzie unikać przyznawania imprez, gdy starają się o nie dwa kraje. W tym wypadku kandydaci podkreślają, że występują niemal jako jeden organizm państwowy, ponieważ współpraca między Belgią i Holandią jest bardzo rozległa i nie kończy się tylko na Unii Europejskiej. Jednak w ocenie FIFA nie jest pewne, czy tacy kandydaci bez problemu przeprowadzą imprezę.

Dodatkowym zastrzeżeniem jest niewystarczająca ilość ośrodków treningowych, centrów pobytowych i hoteli dla zawodników. Nic zresztą dziwnego, że brakło miejsc noclegowych dla reprezentacji, skoro oznaczałoby to wyłączenie z użytku całych hoteli. A trudno oczekiwać, by oba kraje zrezygnowały z dostępnych łóżek, skoro i tak zamiast wymaganych 60 000 były w stanie zakontraktować tylko 28 000 miejsc dla fanów. Zresztą według FIFA jest duże ryzyko, że wysokie ceny będą znacznym utrudnieniem dla odwiedzających.

Z drugiej strony zaletą Belgii i Holandii jest ich centralne położenie w zachodniej Europie. Dzięki temu część miejsc hotelowych może znaleźć się poza obydwoma krajami, a i tak gwarantować kibicom dobry dostęp do stadionów. Tu dochodzimy do kolejnego pozytywnego aspektu – sieć transportowa jest bardzo dobra.

Łączona kandydatura Hiszpanii i Portugalii przesłana do FIFA zawiera rekordową liczbę 21 stadionów w 18 miastach. To jednak liczba tymczasowa – po prostu oba kraje nie przeprowadziły na czas ostatecznego wyboru. Wśród przesłanych do piłkarskiej centrali obiektów tylko 5 będzie zupełnie nowych, a kolejnych 7 przejdzie renowacje. Reszta została zgłoszona w istniejącej formie, ale z tej grupy już po przesłaniu kandydatury wyłoniono właściwą siódemkę, zmniejszając liczbę aren do 19. Na prace związane ze stadionami Hiszpanie i Portugalczycy zamierzają wydać prawie 2 mld $.

Oto lista stadionów istniejących, które w dzisiejszej formie miałyby gościć mecze w 2018 lub 2022 roku: Camp Nou (98 700, Barcelona), Estadio Santiago Bernabeu (80 530, Madryt), Estadio da Luz (64 189, Lizbona), Estadio Olimpico de Sevilla (57 580, Sewilla), Estadi Olímpic Lluís Companys (55 000, Barcelona), Estadio do Dragao (50 948, Porto), Estadio Jose Alvalade (50 528, Lizbona).

Modernizacjom mają być poddane obiekty, które dziś nie mieszczą wystarczającej liczby widzów. Większość z nich tylko nieznacznie przekroczy niezbędne minimum przewidziane dla meczów fazy grupowej (40 000 netto). Oto one: Estadio la Peineta (69 600, Madryt), Estadio Nuevo Sardinero (45 400, Santander), Estadio Riazor (45 000, A Coruna), Estadio Nuevo Jose Zorilla (43 650, Valladolid), Estadio Anoeta (43 650, San Sebastian), Estadio Nueva Condomina (41 000, Murcja), Estadio el Molinón (40 000, Gijon), Estadio Jose Rico Perez (40 000, Alicante).

Lista stadionów budowanych od podstaw jest nieproporcjonalnie krótka w porównaniu z innymi krajami, a w dodatku aż trzy z pięciu stadionów miały powstać i tak, niezależnie od kandydatury. Oto nowe stadiony planowane w Hiszpanii: Nueva Mestalla (75 000, Walencja), San Mames Barria (53 000, Bilbao), nowy stadion Realu Saragossa (50 000, Saragossa), nowy stadion w Maladze (45 000, Malaga), Estadio Nuevo Balaidos (42 300, Vigo).

Podobnie jak w przypadku Belgii i Holandii uwagę FIFA skupia łączony charakter kandydatury, który może być przyczyną późniejszych komplikacji. Problemem mogą być również miejsca noclegowe, bo choć oba kraje przedstawiły ich aż 85 000 względem minimum 60 000 wymaganych przez FIFA, aż 40% z nich jest skupionych w Madrycie i Barcelonie.

Pozytywnej oceny doczekała się za to infrastruktura komunikacyjna, ze szczególną pochwałą dla sieci kolejowej, która do 2012 roku ma być jedną z najlepszych na świecie. Nie ma też zastrzeżeń do lotnisk, z których kluczowe to Madryt, Barcelona i Lizbona. Słabym punktem pod względem infrastruktury sportowej są boiska treningowe, ale za to ośrodki pobytowe i hotele dla reprezentacji spełniają oczekiwania.

Na drugą część, poświęconą krajom spoza Europy, zapraszamy jeszcze dziś!

Reklama