Miejsca stojące: Rozporządzenie krótkie, ale ważne

źródło: własne | MK

Miejsca stojące: Rozporządzenie krótkie, ale ważne Na polskie stadiony wreszcie mogą wrócić miejsca stojące. Jednak rozporządzenie, choć zwięzłe, może budzić pewne wątpliwości. Nie powinno za to budzić przesadnych nadziei na zwiększenie pojemności polskich stadionów.

Reklama

W miniony czwartek ukazał się projekt rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji dotyczący miejsc stojących. Na ten dokument czekaliśmy od 2015 roku, kiedy jeszcze poprzedni rząd otworzył drogę do stworzenia sektorów stojących na polskich stadionach.

Przypomnijmy, że w nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych przewidziano długo wyczekiwany przez kibiców powrót miejsc stojących. Jednak drogę do niego musi otworzyć rozporządzenie MSWiA przygotowane w porozumieniu z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Ministerstwem Budownictwa i Infrastruktury. Właśnie to rozporządzenie jest obecnie przedmiotem rozmów.

Do przyszłego tygodnia MSWiA czeka na stanowiska innych ministerstw, służb oraz instytucji piłkarskich. Brak uwag będzie oznaczał akceptację projektu, ale wątpliwości można się spodziewać. Bo choć obecny rząd miał dwa lata na przygotowanie rozporządzenia przewidzianego w nowelizacji z 2015, to dwustronicowe pismo jest stosunkowo skromne.

Nie precyzuje w pełni rozkładu ani konstrukcji barier pomiędzy rzędami, które mają zapobiegać osuwaniu się tłumu na niższe rzędy. Jest też zapis, który (zależnie od interpretacji) może np. uniemożliwić lub utrudnić stworzenie sektora stojącego na stadionie Wisły Kraków. Art. 2 mówi, że sektory stojące muszą mieć przejścia po obu stronach, tymczasem przy Reymonta sektory dla najbardziej zagorzałych kibiców mają tylko jeden ciąg komunikacyjny biegnący przez środek, zamiast dwóch po obu stronach.

Najbardziej racjonalny krok

Wprowadzenie miejsc stojących od dawna jest oczekiwaniem kibiców. Nie wszystkich, ale tych chodzących na mecze najliczniej, czyli zajmujących miejsca w tzw. młynach. Tam i tak prawie zawsze się stoi pomimo obowiązku instalacji krzesełek.

W tych sektorach fani często skaczą, tańczą czy wykonują inne ruchy, chociażby w trakcie opraw. To z kolei sprawia, że krzesełka częściej są niszczone niż na innych trybunach – niekoniecznie celowo. Pod tym względem zmiana na sektor stojący może oznaczać istotne oszczędności dla operatora stadionu. To jeszcze ważniejszy argument w wandalizowanych nierzadko sektorach dla przyjezdnych.

Nie podpalajmy się...

Polska nie jest pod tym względem prekursorem, raczej dołącza do krajów już idących taką właśnie drogą, jak Niemcy, Szwecja, Dania, Francja, Szkocja, USA czy Japonia. Sektory stojące powinny powrócić na stadiony w bezpiecznej formie i najpewniej przysłużą się wzrostowi frekwencji oraz poprawie atmosfery.

Nie należy jednak spodziewać się, że nasze stadiony urosną. Rozporządzenie jest bowiem podrzędne wobec samej ustawy, a ta wskazuje jasno, że jedno miejsce stojące musi równać się jednemu miejscu siedzącemu. Każda trybuna stojąca musi być możliwa do przekształcenia w siedzącą w przyszłości. Tym samym pojemność po konwersji w którąkolwiek stronę nie będzie ulegać zmianie. W takich realiach jednym z najlepszych rozwiązań może okazać się to ze stadionu CSKA Moskwa (poniżej), gdzie krzesełka i barierki współistnieją na co dzień. Ten system był już testowany chociażby w Zabrzu.

miejsca stojące

Podkreślamy to szczególnie dla tych, którzy liczyli na wariant niemiecki czy brytyjski, gdzie na 100 krzesełek może przypadać nawet 150 miejsc stojących. U nas jedno miejsce stojące musi mieć szerokość ok. pół metra, a więc jednego krzesełka. Precyzuje to Art. 17a. 1. 2. ustawy o BIM. Miejsca stojące nie mogą też stanowić więcej niż 25% pojemności stadionu i powinny być instalowane tylko w młynach oraz sektorach gości, ale to akurat rozumie się samo przez się.

Reklama