Hanower: Niespodziewana deklaracja w sprawie legalnej pirotechniki

źródło: abendzeitung-muenchen.de / Welt.de / HAZ.de

Hanower: Niespodziewana deklaracja w sprawie legalnej pirotechniki Debata gorąca jak same race znów rozgorzała w Niemczech po tym, jak minister spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii zaproponował legalizację rac na meczach.

Reklama

Temat rozgrzewa Niemców od środy, gdy minister spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii Boris Pistorius zaproponował sam z siebie, by zalegalizować użycie pirotechniki podczas meczów piłkarskich w całym landzie.

Jego propozycja wzbudziła ogromne zdziwienie, ponieważ jeszcze w czerwcu był stanowczo przeciwny. Teraz jednak dostrzega, że żaden zakaz nie powstrzyma kibiców, więc bezpieczniej będzie zezwolić na wnoszenie rac pod określonymi warunkami. Wśród nich jest przede wszystkim rejestracja osób odpowiedzialnych za odpalanie rac.

Z jednej strony pomysł wzbudził entuzjazm, ale z drugiej na Pistoriusa posypały się gromy. Zapowiedzi jest przeciwny m.in. właściciel Hannoveru 96, który jest w konflikcie z częścią kibiców. Bardzo agresywnie zareagowały związki zawodowe policji, uważając wszystkich kibiców za chuliganów, z którymi nie warto rozmawiać na żaden temat. Przeciwko Pistoriusowi wystąpiło też kilku ministrów spraw wewnętrznych z innych landów.

W takim klimacie trudno sobie wyobrazić, by jego propozycja poszła naprzód i nabrała realnego kształtu, choć temat jest rozwojowy.

Kluby nie będą już karane

O ile legalizacja pirotechniki w Niemczech to wciąż melodia przyszłości, bardzo dobre wieści przyszły od DFB i DFL. Niemiecki związek piłkarski oraz władze ligi zawodowej zapowiedziały wspólnie, że nie będą już zamykać sektorów za odpalanie rac. Taka depenalizacja pirotechniki ma być wyrazem poszanowania dla kibiców i zaprzestaniem stosowania odpowiedzialności zbiorowej.

Reklama