Mundial 2030: Hiszpania i Portugalia potwierdzają aspiracje

źródło: własne [MK]

Mundial 2030: Hiszpania i Portugalia potwierdzają aspiracje W piątek spotkali się towarzysko. Nikt gola nie strzelił, ale nie to było celem. Hiszpania i Portugalia tego samego dnia potwierdziły, że zamierzają walczyć wspólnie o organizację Mistrzostw Świata 2030.

Reklama

W tym roku mija stulecie od pierwszego meczu pomiędzy reprezentacjami Hiszpanii i Portugalii. Z tej okazji drużyny stanęły przeciwko sobie w miniony piątek, w testowym meczu przed Euro 2020. Bezbramkowy remis zostawiamy analitykom sportowym, dla nas ważniejsze jest, że okazję wykorzystano dla podkreślenia ambicji obu krajowych związków piłkarskich.

Tego samego dnia czołowe władze każdego z krajów potwierdziły swoje oficjalne wsparcie dla kandydatury Hiszpanii i Portugalii do organizacji Mistrzostw Świata 2030. Po stronie hiszpańskiej poparcie potwierdzili premier Pedro Sánchez oraz król Felipe VI, a po portugalskiej premier António Costa i prezydent Marcelo Rebelo de Sousa. Władze publiczne oraz piłkarskie zawarły porozumienie, w ramach którego rządy obu krajów dają instytucjonalne poparcie dla organizacji imprezy.

Gdzie mogłyby się odbyć mecze?

Dla Hiszpanii i Portugalii to już druga wspólna kandydatura do organizacji Mistrzostw Świata. Walkę o imprezę z 2018 roku przegrali z Rosją, ale otrzymali więcej głosów od kandydatur Belgii i Holandii oraz Anglii.

W Portugalii liczba stadionów spełniających mundialowe wymogi raczej nie wzrośnie, od czasu Euro 2004 zapotrzebowania na większe stadiony nie ma, a w większości miast jest wręcz przeciwnie. Dlatego poza Lizboną (Da Luz i Jose Alvalade) i Porto trudno wyobrazić sobie powstanie kolejnego wielkiego stadionu, chyba że w ramach tymczasowej rozbudowy. Ta byłaby możliwa np. w Algarve.

Mistrzostwa Świata 2030 - kandydatura Hiszpanii i Portugalii

W Hiszpanii sytuacja jest wręcz odwrotna, ponieważ fala wymuszonych przez władze La Ligi modernizacji właśnie przelewa się przez kraj. Trudno wyobrazić sobie kandydaturę bez udziału Madrytu (Bernabeu i Metropolitano) i Barcelony (Camp Nou i RCDE Stadium), jak również bez Bilbao, Sewilli (potencjalnie aż 3 stadiony do wyboru) czy Walencji, gdzie wciąż wyczekiwane jest wznowienie prac nad areną Valencii. Na kompletną listę proponowanych aren trzeba będzie jeszcze poczekać, ta dopiero się rodzi.

Najpierw trzeba pokonać europejskich rywali

Jak zadeklarował prezydent UEFA Aleksander Čeferin, Europa powinna mieć tylko jednego kandydata do organizacji wielkiego turnieju. To z kolei oznacza, że Hiszpania z Portugalią najpierw muszą pokonać konkurentów z naszego kontynentu, dopiero później zmierzą się z ofertami z innych części świata.

W tej chwili w Europie rysują się dwie silne kontrkandydatury. Anglicy zadeklarowali chęć (jeszcze nie oficjalną kandydaturę), by „futbol wrócił do domu” w 2030 roku i również mają poparcie rządu w tej sprawie. Kolejna oferta pochodzi z Bałkanów, to połączone siły Bułgarii, Grecji, Rumunii i Serbii. Osobno żaden z tych krajów nie ma szans zorganizować tak wielkiego turnieju, ale czy mają ją razem? Najpewniej o tym zdecyduje UEFA.

Kto jeszcze jest w grze?

Zgodnie z polityką FIFA, z ubiegania się o organizację imprezy w 2030 wykluczone są kontynenty goszczące dwie ostatnie edycje, a więc 2022 (Azja) oraz 2026 (Ameryka Północna). Poza Europą w grę wchodzą zatem Ameryka Południowa, a także Afryka, ewentualnie Australia.

Ameryka Łacińska już ma swoją kandydaturę i CONMEBOL nie wystawi dla niej alternatywy. To zapowiadana już od 2012 (!) roku propozycja Urugwaju. Do inicjatorów dołączyły Argentyna, Chile i Paragwaj, by wspólnie zorganizować turniej na stulecie pierwszego Mundialu, organizowanego właśnie przez Urugwaj.

Afrykę z całą pewnością będzie reprezentować Maroko, które jest jednym z najwytrwalszych kandydatów, rywalizującym nieskutecznie o organizację Mistrzostw Świata od ok. 20 lat. Ostatni raz polegli w walce o imprezę z 2026 roku. Mówiło się, że Maroko może stworzyć silną kandydaturę z Hiszpanią i Portugalią, ale dziś trudno jeszcze wierzyć, że to możliwe – przeciwko opowiedział się sam prezydent UEFA. Za to koalicja z pobliskimi Algierią i Tunezją wydaje się wciąż realna.

Wielki Mundial tylko dla dużych graczy

Warto pamiętać, że od 2026 roku w Mistrzostwach Świata będzie brało udział aż 48 krajów zamiast obecnych 32. Rozbudowa turnieju o połowę oznacza, że Mundial stanie się przywilejem dużych krajów lub silnych koalicji regionalnych. Każda kandydatura musi wystawić ok. 16 aren. Na dziś nie ma jasnych wymogów FIFA w tej sprawie, procedura kandydacka rozpocznie się za rok, w drugim kwartale 2022. Zwycięska kandydatura ma być wyłoniona w 2024.

Autor: Michał Karaś

Reklama