Ekstraklasa: W sumie 17 tysięcy osób na trybunach

źródło: własne [MK]

Ekstraklasa: W sumie 17 tysięcy osób na trybunach Powrót kibiców na trybuny był ostrożny – mało gdzie biletów brakowało pomimo obcięcia pojemności aż o trzy czwarte. Zdecydowanie najciaśniej, dosłownie, było w Warszawie, gdzie Żyleta nie zastosowała się do zaleceń.

Reklama

Za nami 31. kolejka PKO Ekstraklasy, a jednocześnie pierwsza od marca, na którą wpuszczeni zostali kibice. W całym kraju obowiązują szczególne wymogi bezpieczeństwa, nakazujące kibicom dezynfekcję rąk przy wejściu, noszenie maseczek podczas przemieszczania się po stadionie (ale niekoniecznie na samym sektorze) i zajmowanie tylko co czwartego miejsca na widowni.

Ostatnie z ograniczeń podzieliło ligę na dwie grupy. Kluby z większymi stadionami faktycznie wpuszczają kibiców na 25% dostępnych miejsc. Natomiast aż cztery drużyny (ŁKS, Pogoń, Raków i Wisła Płock) dysponują obiektami na tyle małymi, że zdecydowały dodatkowo obniżyć pojemność, by mecze z ich udziałem nie kwalifikowały się jako imprezy masowe.

Nic dziwnego, że podczas 31. kolejki właśnie tam sprzedano – proporcjonalnie – najwięcej z dostępnych biletów. Pod względem liczb bezwzględnych ligę zdominowały Legia i Górnik, gdzie zgromadziła się ponad połowa wszystkich kibiców na stadionach PKO Ekstraklasy. Poniżej prezentujemy oficjalne frekwencje wraz z aktualnymi pojemnościami stadionów:

MECZ FREKWENCJA POJEMNOŚĆ ZAPEŁNIENIE
Zagłębie Lubin - ŁKS Łódź (1-0) 857 ok. 4000 21,5%
Górnik Zabrze - Korona Kielce (3-2) 4173 4560 91,5%
Wisła Płock - Arka Gdynia (0-0) 699 750 93,2%
Piast Gliwice - Lech Poznań (0-2) 1193 2220 53,7%
Raków Częstochowa - Wisła Kraków (3-1) 769 999 77,0%
Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk (0-1) 994 999 99,5%
Cracovia - Jagiellonia Białystok (1-2) 3185 ok. 3500 91,0%
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław (2-0) 5220 ok. 7600 68,7%

 

Film i ilustracja: Legia.net

Choć tylko ćwiartki stadionów są otwarte, to już pierwsza kolejka w nowej formule pokazała, że wiele ze środków ostrożności to w praktyce fikcja. Mówimy nie tylko o imponującej, ale i dość „gęstej” oprawie kibiców Legii na Żylecie, ale i o wielu sytuacjach, w których zachowywanie dystansu między widzami było w praktyce niemożliwe – zwłaszcza na sektorach, schodach i w bramach.

Reklama