KMŚ: Rok do mundialu 2026! Jak wypadła próba generalna?
źródło: Stadiony.net; autor: Jakub Ducki
Nowy format Klubowych Mistrzostw Świata był próbą generalną przed mundialem 2026. Od politycznych akcentów, przez burzliwe warunki atmosferyczne, po kontrowersje związane z frekwencją i murawą. Czy rozszerzona edycja Klubowych Mistrzostw Świata spełniła pokładane w niej nadzieje?
Reklama
Palmer, Chelsea i europejska dominacja
Cole Palmer był absolutną gwiazdą finału. Zdobył dwa gole, dołożył asystę i był nie do zatrzymania przez defensywę PSG. Chelsea wygrała 3:0 i ku zaskoczeniu wielu, pokonała faworyzowany klub z Paryża.
To był silny sygnał, że Europa nadal rządzi. W całym turnieju zespoły zrzeszone w UEFA wygrały 23 z 35 meczów przeciwko klubom spoza Europy, przegrywając tylko (lub aż) pięciokrotnie. Nagrody finansowe również trafiały głównie do europejskich gigantów – 70% z puli 340 mln $ zgarnęły właśnie drużyny ze Starego Kontynentu.
MetLife Stadium w New Jersey, który za rok ugości finał mundialu, był areną nie tylko piłkarskiego spektaklu. Na trybunach pojawił się Donald Trump z żoną Melanią. Gdy po końcowym gwizdku pojawił się także na podium z trofeum, zaskoczenie udzieliło się nawet Palmerowi: Wiedziałem, że tam będzie, ale nie sądziłem, że pojawi się przy pucharze
- przyznał Anglik.
FIFA zadbała o show – ceremonia otwarcia z udziałem Robbiego Williamsa i Laury Pausini, występ Buffera z Let’s get ready to rumble!
, a w przerwie finału koncerty Coldplay, J Balvina i Doja Cat. Turniej miał być globalną wizytówką i z punktu widzenia oprawy faktycznie ją dostarczył. Mimo to fani piłki nożnej z Europy nie są najczęściej otwarci na tego rodzaju udziwnienia
. Jak to mawiają Anglicy, utter woke nonsense
.
© Schen Photography (cc: by) | MetLife Stadium
Sukces komercyjny w cieniu pustych krzesełek
Gianni Infantino ogłosił Klubowe Mistrzostwa Świata ogromnym sukcesem finansowym
. Według danych FIFA: ponad 2,3 mln widzów na stadionach, 33 mln $ przychodu na mecz i łącznie ponad 2 mld $ wpływów. Oficjalnie sprzedano 2,5 mln biletów, co miałoby dawać 40 tys. osób na mecz.
Problem w tym, że dane te są kontestowane. Według niezależnych szacunków, średnia frekwencja wyniosła 34 746 widzów, a w fazie grupowej trybuny były wypełnione tylko w 56,7%. Na Camping World Stadium czy TQL Stadium widownia oscylowała w okolicach 3–6 tys. osób. Na pięć meczów rozegranych na MetLife wypełniono zaledwie 44,9% pojemności, a według niezależnych obserwatorów mecz Mamelodi Sundowns i Ulsan Hyundai obejrzało mniej niż tysiąc widzów.
Amerykański test oblany
Nowoczesne, ale nieprzystosowane do piłki. Taki obraz wyłania się z analizy stadionów, które gościły turniej. Choć obiekty takie jak Mercedes-Benz Stadium w Atlancie imponują technicznie, wiele z nich nie spełniło oczekiwań piłkarzy i trenerów.
MetLife Stadium, gospodarz finału, był szczególnie krytykowany. Murawa – położona na sztucznej nawierzchni – została określona przez Reece’a Jamesa jako nie najlepsza dla ciała, dla stawów, dla mięśni
. Abel Ferreira z Palmeiras narzekał, że boisko było zbyt suche, zanim spadł deszcz. Sztuczność nawierzchni i pośpiech w jej przygotowaniu okazały się słabym punktem organizacyjnym.
Z kolei infrastruktura dachowa zyskała uznanie. Stadiony zadaszone pozwalały na względny komfort. Ich rola będzie kluczowa podczas mundialu 2026, szczególnie w kontekście dziennych meczów. Upał jest zdecydowanie problemem. To problem na całym świecie. Pamiętam, że tak samo było na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu i na innych meczach piłkarskich. Ale mamy w Ameryce stadiony, które są zadaszone i jeden w Kanadzie w Vancouver i na pewno będziemy częściej korzystać z tych stadionów w ciągu dnia
- powiedział Infantino.
© Grzegorz Kaliciak | Mercedes-Benz Stadium
Piłka nożna kontra klimat
Turniej rozgrywany był w warunkach ekstremalnych. Temperatury sięgały 35°C, wilgotność powietrza była bardzo wysoka, a także dochodziło do burz i wyładowań atmosferycznych. Aż pięć spotkań fazy grupowej zostało opóźnionych.
Według przepisów w USA, przy widocznych wyładowaniach w promieniu 9 kilometrów, wydarzenia masowe muszą zostać zawieszone na co najmniej 30 minut. W praktyce oznaczało to wielokrotne przerywanie meczów – w tym starcia Chelsea z Benficą w 87. minucie, gdy gra została wstrzymana na ponad godzinę. W odpowiedzi FIFA wprowadziła dłuższe przerwy na nawadnianie i podlewanie boiska. Enzo Fernández z Chelsea mówił o bardzo niebezpiecznych
warunkach.
Podczas spotkania w Cincinnati, które odbyło się przy temperaturze ok. 30,5 °C (87 °F), zawodnicy Borussii Dortmund i cały skład zostali przeniesieni do szatni, zamiast przebywać na odsłoniętej ławce rezerwowych. Według relacji oficjalnych i mediów, temperatura w TQL Stadium wynosiła około 32 °C, choć w praktyce była wyższa o kilka stopni z powodu działania słońca – co potwierdził trener Niko Kovač mówiąc, że warunki na trybunach mogą dodawać od 3 do 5 °C więcej.
W Pasadenie podczas meczu PSG–Atlético, rozegranego w południe na Rose Bowl, odnotowano temperatury przekraczające 31 °C (88 °F), przy bardzo wysokiej wilgotności powietrza. Kibice opowiadali o długich kolejkach – nawet do 45 minut – brakujących punktach z wodą i ograniczeniach wnoszenia zabezpieczonych butelek. Jeden z relacjonujących określił te warunki jako niebezpieczne
i horror
, podkreślając, że wielu przerwało oglądanie meczu już w przerwie z powodu odwodnienia. Piłkarze również odczuwali skutki – Jan Oblak przyznał, że podczas gry nalewał sobie wodę na twarz
, a organizatorzy wprowadzili dodatkowe przerwy na schłodzenie zawodników. To kolejny sygnał, że podczas czerwcowych rozgrywek w USA klimat okazał się poważnym przeciwnikiem, zmuszając FIFA do rewizji swoich protokołów i procedur.
© Ken Lund (cc: by-sa) | Rose Bowl
Które stadiony zdały test, a które nie?
Turniej Klubowych Mistrzostw Świata 2025 był znakomitą okazją do przetestowania obiektów, które już za rok będą arenami Mistrzostw Świata. Z dwunastu stadionów wybranych przez FIFA pięć gościło mecze KMŚ. Ich ocena? Mieszana.
Na plus wyróżniły się przede wszystkim stadiony zadaszone lub klimatyzowane. Obiekt w Atlancie zdały egzamin pod względem komfortu cieplnego i logistyki. Mercedes-Benz Stadium w Atlancie pozwolił na rozegranie meczów nawet w szczycie fali upałów bez opóźnień czy przerw. Inaczej było w Filadelfii. Na stadionie Lincoln Financial Field upał dawał się we znaki do tego stopnia, że psy tropiące pracujące przy zabezpieczeniu imprezy musiały nosić buty... Crocs, by nie poparzyć łap na rozgrzanym betonie.
Szczególnie dużo kontrowersji wzbudził stadion MetLife w New Jersey, gdzie rozegrano finał KMŚ i który ma być gospodarzem finału MŚ 2026. Murawa została przygotowana w pośpiechu, co nie uszło uwadze zawodników. Nawet mimo instalacji naturalnej trawy na sztucznej bazie, piłkarze oceniali boisko jako nieprzystosowane do intensywnego, technicznego futbolu.
Nie wszystkie stadiony zdały egzamin pod względem dojazdu. Hard Rock Stadium okazał się trudno dostępny dla kibiców – wielu musiało wysiadać ponad milę od obiektu i pokonywać trasę pieszo. Część decydowała się na przejazdy wózkami golfowymi oferowane przez lokalnych kierowców za nawet 30 $. Choć istniała linia autobusowa, była słabo oznaczona i praktycznie niewidoczna.
Wielu zawodników, w tym Reece James, zwracało uwagę na problemy z jakością boisk. Sztuczne podłoża z warstwą trawy nie dawały komfortu gry, powodowały mikrourazy, zmuszały do asekuracyjnej gry. FIFA zapowiada, że przed mundialem każde boisko będzie miało siedem tygodni na adaptację i pielęgnację.
To może nie wystarczyć. Boiska w USA są przygotowane z myślą o NFL, nie piłce nożnej. FieldTurf, nawet z nowymi technologiami, nie dorównuje naturalnym murawom Europy czy Ameryki Południowej. Problem dotyczy wielu stadionów: Hard Rock Stadium, czy Lincoln Financial Field – wszystkie będą używane na MŚ.
Jakie są wspólne stadiony dla Klubowych Mistrzostw Świata i przyszłorocznego mundialu?
Stadion | Miasto | Pojemność |
---|---|---|
MetLife Stadium | East Rutherford | 82 500 |
Mercedes-Benz Stadium | Atlanta | 75 000 |
Lincoln Financial Field | Filadelfia | 69 000 |
Lumen Field | Seattle | 69 000 |
Hard Rock Stadium | Miami | 65 000 |
Brazylijski sukces i realna szansa na organizację KMŚ 2029
Brazylijskie kluby nie tylko odniosły imponujące zwycięstwa nad europejskimi gigantami – jak Flamengo z Chelsea (3:1), Fluminense z Interem Mediolan (2:0) czy Botafogo z PSG (1:0) – ale też przypomniały, że kraj jest gotowy, by ponownie zorganizować wielki turniej. Do rywalizacji o Klubowe Mistrzostwa Świata 2029 Brazylia stanie obok Kataru, Hiszpanii i Maroka.
Prezes Brazylijskiej Konfederacji Piłkarskiej Samir Xaud otwarcie mówi o mocnych stronach kandydatury. Mamy skonsolidowaną infrastrukturę, z transportem, hotelami, gastronomią i usługami na światowym poziomie. Znakomita postawa naszych klubów i pasja kibiców z pewnością pomagają
– podkreślił.
Podczas rozmów z Giannim Infantino przedstawiciele CBF spotkali się z pozytywnym odbiorem. Są bardzo dobrzy. Od mojej pierwszej rozmowy z prezydentem Giannim Infantino, bezpośredniość FIFA była jasna. Uśmiechał się, gdy usłyszał nasz pomysł
– przyznał Xaud w rozmowie z O Globo. Teraz, jak zaznaczył, czas na intensyfikację działań: budowanie partnerstw publiczno-prywatnych, modernizację stadionów oraz mobilizację fanów.
Reklama