Brazylia: Terminy przekraczane, dwa stadiony zagrożone

źródło: USAToday.com

W tym tygodniu TCU – brazylijski odpowiednik NIK – opublikował raport na temat stanu przygotowań do Mistrzostw Świata 2014. Poważne opóźnienia i niedociągnięcia zdarzają się prawie w każdym mieście. W kilku sytuacja jest zła – relacjonuje „USA Today”.

Reklama

Przygotowania Brazylii do organizacji Mundialu za trzy lata są oceniane bardzo krytycznie przez TCU, instytucję nadzorującą wydawanie publicznych pieniędzy. Jak wynika z opublikowanego raportu, wiele inwestycji jeszcze nie ruszyło, a inne są źle prowadzone. Tymczasem rok 2011 jest kluczowy dla brazylijskich przygotowań. Część inwestycji, w tym stadiony, musi wejść w swoją zasadniczą fazę właśnie w tym roku.

Tymczasem wiele z brazylijskich projektów jest w powijakach, a niektóre dodatkowo mogą być wstrzymane. Mowa tu przede wszystkim o Maracanie, której przebudowa kosztuje coraz więcej, choć dopiero zakończono wyburzanie fragmentów starych trybun. Inwestycja nie może również mieć kolejnych opóźnień, bo już teraz jej harmonogram „na styk” mieści się w dopuszczalnych przez FIFA granicach – obiekt ma organizować Puchar Konfederacji w 2013 roku i poślizg uniemożliwi realizację tego planu. To oczywiście nie oznaczałoby odebrania Brazylii organizacji Mistrzostw, ale kraj ma wiele innych problemów.

Wśród stadionów największą niewiadomą jest obiekt w Sao Paulo, który ma być budowany ze środków prywatnych. Niestety od dwóch miesięcy nie ma żadnego postępu w ustaleniu, kto ma zapłacić za tymczasowe trybuny, bez których obiekt nie będzie gospodarzem meczu otwarcia. W tej chwili termin rozpoczęcia inwestycji po wstępnym ogrodzeniu działki odsunięto po raz kolejny – na kwiecień 2011.

Zastrzeżenia budzą też stadiony w Manaus i Brasilii. Oba są uznawane przez TCU za inwestycje nieracjonalne. W żadnym z tych miast nie zaplanowano, jak będą wykorzystywane stadiony po Mundialu, by nie generowały dużych strat. Dodatkowo projekt z Manaus został uznany za „niekompletny”.

Mimo to stadiony wciąż nie są w tak złym stanie, jak postępy w pracach nad lotniskami. To właśnie ta część brazylijskich przygotowań została oceniona najniżej. Porty lotnicze już są przepełnione, a zapotrzebowanie nawet bez Mu8ndialu jest ogromne, bo wraz z rozwojem kraju coraz więcej Brazylijczyków może sobie pozwolić na podróże. Tymczasem to właśnie lotniska są kluczowe w komunikacji między dobrze rozwiniętymi miastami wybrzeża a oddalonymi aglomeracjami w głębi kraju.

Reklama