Liverpool: Budowa Evertonu już oficjalnie rozpoczęta

źródło: własne [MK]

Liverpool: Budowa Evertonu już oficjalnie rozpoczęta Dziś w samo południe naszego czasu pierwsza koparka nacięła nawierzchnię nabrzeża Bramley-Moore Dock. To oficjalny start budowy, ale zanim „mury zaczną piąć się do góry” miną miesiące.

Reklama

Dokładnie o 12:00 naszego czasu rozpoczęła się budowa nowego stadionu Evertonu w Bramley-Moore Dock. Historycznego pierwszego nacięcia nawierzchni dokonała koparka oklejona częściowo barwami Evertonu, a częściowo Laing O’Rourke, głównego wykonawcy inwestycji.

Everton stadium, Bramley-Moore Dock© Everton FC

Arena piłkarska na północnym nabrzeżu rzeki Mersey oficjalnie zaczęła więc powstawać, jednak to tylko ceremonia. W praktyce od dwóch tygodni trwają przygotowania do rozpoczęcia właściwych prac i jeszcze sporo minie, zanim zaczniemy dostrzegać obrys widowni dla 52 888 widzów.

Pierwsze tygodnie uwzględniają budowę miasteczka kontenerowego, które będzie stanowiło zaplecze budowy. Everton chwali się, że na różnych etapach budowy (choć głównie jako podwykonawcy poza terenem prac) zatrudnienie znajdzie 12 000 osób. Docelowo wokół stadionu (mniej na nim bezpośrednio, a więcej w biznesach zależnych od niego, jak branża HoReCa) ma powstać ok. 3000 miejsc pracy.

Everton stadium, Bramley-Moore Dock© Everton FC, BDP Pattern

W ramach przygotowań zabezpieczane są tez kluczowe zabytkowe elementy doku, tj. główna brama z zewnętrznym murem (część zostanie zburzona i odbudowana), a przede wszystkim wieża hydrauliczna. W sumie klub zobowiązał się wydać ponad 55 mln funtów (dziś 297 mln zł) na konserwację zabytkowych elementów.

Istotną częścią prac przed rozpoczęciem budowy będzie wypełnienie doku nowym podkładem, co ma się rozpocząć jesienią. Do tego czasu trzeba wykonać serię operacji, by odpowiednio się na to przygotować.

Wśród tych już zrealizowanych jest przeszukanie doku pod kątem niewybuchów z czasu nazistowskich nalotów. Na szczęście niczego nie znaleziono. Kolejnym krokiem jest przeniesienie flory i fauny poza dok, zanim całość zostanie zasypana tysiącami ton podbudowy.

Autor: Michał Karaś

Reklama