Łódź: Przetargi ograniczają konkurencję i zostaną anulowane?

źródło: Gazeta.pl

Według radnego SLD tylko jedna firma spełnia wymogi przetargu na nowy stadion dla ŁKS. Z kolei wybór doradcy w sprawie nowego domu dla Widzewa może ograniczać konkurencję do rynku polskiego – pisze Gazeta.pl.

Reklama

W środę podczas konferencji prasowej SLD padły poważne oskarżenia pod adresem miejskich władz w związku z rzekomym „ustawieniem” przetargu na nowy stadion dla ŁKS. Radny Jarosław Berger zasugerował, że warunki przetargu umożliwiają wystartowanie w postępowaniu tylko jednej firmie – Hydrobudowie, która oddała do użytku PGE Arenę w Gdańsku.

Warto więc przypomnieć, jakie są warunki przetargu. Przede wszystkim w ostatnim pięcioleciu kandydat musiał wybudować stadion piłkarski na co najmniej 15 tys. osób, za co najmniej 80 mln zł. Kryterium czasowe wyklucza Arenę Kielc. Określenie „stadion piłkarski” z kolei eliminuje Motoarenę. „Budowa” to nie przebudowa, więc wg „Gazety Wyborczej” odpadają Bydgoszcz, Poznań i stadion Wisły w Krakowie. I w końcu cena powyżej 80 mln zł wyklucza Stadion GOSiR w Gdyni, który kosztował 78,4 mln zł. Ale wbrew wątpliwościom SLD poza Hydrobudową pozostaje jeszcze PeBeKa-Hochtief (Dialog Arena), konsorcjum Alpine-Budus (stadion Cracovii) i Polimex-Mostostal (Stadion Wojska Polskiego), które również spełniają podstawowe kryteria.

Miejscy urzędnicy nie zamierzają weryfikować wymogów. - Warunki przetargu nie ulegną zmianie. To znaczy, że miasto chce, aby obiekt przy al. Unii wykonała firma, która wybudowała już stadion od podstaw na taką liczbę kibiców i w takim czasie, jak to jest zapisane - mówi „Gazecie” Marcin Masłowski z biura prasowego UMŁ. - Miasto nie uważa, żeby to było ustawienie przetargu, gdyż wpłynęło do nas 300 pytań od 12 firm i konsorcjów. Skoro 12 podmiotów jest zainteresowanych budową stadionu, to chyba zdają sobie one sprawę, że spełniają warunki.

Podczas konferencji SLD padło pytanie także o drugi z łódzkich projektów – ten dla Widzewa. Do lewicy doszła bowiem informacja, że postępowanie w sprawie wyboru doradcy dla inwestycji ma zostać anulowane. „Gazeta” zapytała o to w magistracie. - Czekamy na opinię biura prawnego w tej sprawie. Niewykluczone jest unieważnienie przetargu ze względu na to, że zapis mógł ograniczyć konkurencję do rynku polskiego.

Reklama