Anglia: Kontrowersje wokół stadionów EURO 2022 kobiet

źródło: Stadiony.net; autor: Robert Saganowski

Anglia: Kontrowersje wokół stadionów EURO 2022 kobiet Piłkarskie Mistrzostwa Europy kobiet wystartują już za nieco ponad 2 miesiące, a gospodyniami po raz drugi w historii będą Angielki. Mimo tego, że wielki finał odbędzie się na londyńskim Wembley, stadiony dopuszczone do turnieju według opinii wielu są… zbyt małe.

BOOST 10.00: KIBIC ANGLII BEZ KOSZULKI Koniec promocji: 2026-06-20 02:30:00

Kobiece EURO odbędzie się już po raz 13. w historii. Inauguracyjny turniej zorganizowało kilka państw, a już od następnej edycji, w 1987 roku, postawiono na jednego gospodarza. Zmieniało się to co prawda na przestrzeni lat – w 1995 roku znów powrócono do idei rozgrywania mistrzostw w więcej niż dwóch krajach, a 2 lata później EURO odbyło się w Norwegii i Szwecji.

Ewoluowała także przerwa między turniejami. Między pierwszą, a drugą edycją były to 3 lata, następnie przez 6 kolejnych turniejów – 2 lata. Obecnie (na wzór rozgrywek męskich) mistrzostwa Europy kobiet odbywają się raz na 4 lata. Można by powiedzieć, że w tym roku organizatorzy znów odeszli od reguły, ale pięcioletnia wyrwa między EURO 2017, a obecnym turniejem, spowodowana była pandemią koronawirusa.

Wembley© Julian Tollast

Wśród aren tegorocznej imprezy znajdziemy m.in. londyńskie Wembley, na którym 31 lipca odbędzie się wielki finał. Dotychczas w ciemno można było stawiać na to, że w najważniejszym meczu mistrzostw wystąpią Niemki, ale ich pasmo sukcesów (złoty medal w sześciu kolejnych turniejach) zatrzymała w 2017 roku reprezentacja Holandii.

Oprócz legendarnego stadionu, na którym w 1966 roku męska reprezentacja wygrała Puchar Świata, na liście znajdziemy również kilka znanych obiektów. Old Trafford w Manchesterze, Bramall Lane w Sheffield, St Mary’s Stadium w Southampton, Falmer Stadium w Brighton i Stadium MK w Milton Keynes to wszystko areny ponad 30-tysięczne. Dlaczego więc piłkarki narzekają na brak możliwości gry przed dużą rzeszą fanów?

Old Trafford© Greater Manchester Police

Tak się złożyło, że oprócz wielkich stadionów, na których na co dzień zjawia się komplet publiczności w trzech najwyższych poziomach rozgrywkowych w Anglii, piłkarkom przyjdzie grać na arenach, które Premier League widziały tylko na zdjęciach. Pomimo, że Brentford gra obecnie w angielskiej ekstraklasie, jego Community Stadium nie należy do największych w kraju i jest najmniejszym w całej lidze.

Jeszcze gorzej robi się, gdy spojrzymy na 3 najmniejsze areny mistrzostw. New York Stadium w Rotherham, Leigh Sports Village w Leigh i przede wszystkim Etihad Academy Stadium w Manchesterze to zdecydowanie nie obiekty, na których chciałyby grać najlepsze reprezentacje na kontynencie. Szczególny żal mają o to Islandki, które wylosowały grupę, w której swoje mecze zagrają tylko na dwóch najmniejszych stadionach.

New York Stadium© Andrew Gallon

To szokujące. Gramy turniej w Anglii, która ma wielkie stadiony, a musimy grać na obiekcie treningowym, który mieści około 5 000 widzów – w takim tonie wypowiedziała się kapitan reprezentacji Islandii, Sara Bjork Gunnarsdottir, w podcaście „The Pitch”. Piłeczkę odbiło biuro prasowe imprezy, które stanowczo nie zgodziło się ze słowami Islandki, argumentując, że Etihad Academy Stadium to obiekt na którym w przeszłości odbywały się między innymi mecze kobiecej Ligi Mistrzów.

Kobiecy futbol robi dwa kroki we właściwym kierunku, ale potem dzieją się takie rzeczy i cofa się o krok (…) Powinni w stu procentach to przemyśleć. Jeśli spojrzymy na reakcje, ile osób kupuje bilety i jak popularne to się stało, trzeba to przemyśleć – dodała na koniec zawodniczka, reprezentująca na co dzień barwy Olympique Lyon.

BetFAN