Epidemia COVID-19: Rząd otwiera stadiony bardziej niż chciał PZPN

źródło: własne [MK]

Epidemia COVID-19: Rząd otwiera stadiony bardziej niż chciał PZPN Już od 19 czerwca kibice będą mogli wrócić na stadiony. Na razie dostępne będzie co czwarte krzesełko, bilety tylko online, a na wejściu obowiązkowa dezynfekcja.

Reklama

Dziś podczas wspólnej konferencji premier Mateusz Morawiecki, minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk i prezes PZPN Zbigniew Boniek ogłosili, że od 19 czerwca kibice piłkarscy wrócą na stadiony. Organizatorzy będą mogli udostępnić co czwarte krzesełko, co ma dać odstęp pomiędzy częścią widzów (ale tylko częścią) w trakcie meczu bliski zalecanym dwóm metrom.

Kibice nie będą też mogli kupować biletów papierowych – wejściówki mają być dostępne wyłącznie online. Kluby muszą zapewnić środki dezynfekcyjne, a służby porządkowe mają pilnować, by fani nie grupowali się w trakcie obecności na obiekcie. Drogi dojścia do stadionów mają być również przygotowane w sposób, który ograniczy ew. tłok.

Nikt podczas konferencji nie był w stanie wyjaśnić, jak dokładnie rozwiązane zostaną poszczególne problematyczne kwestie. Dotyczy to zwłaszcza komunikacji wewnątrz stadionu, gdzie największe zagęszczenia będą miały miejsce w korytarzach w przerwie i bezpośrednio po widowisku. Szczegóły mają być podane wkrótce. Na tym wczesnym etapie nie ma mowy o przyjmowaniu kibiców gości.

KPRM

Więcej, niż chciał PZPN

Co ciekawe, rząd dał organizatorom rozgrywek znacznie więcej, niż ci chcieli. Sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki jeszcze wczoraj opisywał, że organizatorzy liczyli na 20% pojemności, ale nie więcej niż 999 osób. Tymczasem według ogłoszonych dziś zasad największe stadiony będą mogły przyjąć nawet blisko 10 tys. widzów naraz.

Piłka nożna spotkała się z priorytetowym traktowaniem, ale rozluźnienie reżimu dotyczy też innych obiektów. – Równocześnie z odmrożeniem rozgrywek piłkarskich, odmrażamy cały sport. Cieszę się, że właściwie w ciągu miesiąca jesteśmy w stanie wrócić nie tylko z piłką nożną, dziś ruszają treningi ekstraligi żużlowej, od jutra będzie można uczestniczyć w zajęciach i współzawodnictwie sportowym w zamkniętych i otwartych przestrzeniach do 150 osób. Za przykładem piłki nożnej idzie też cały sport, na co oczywiście czekamy – zapowiedziała Danuta Dmowska-Andrzejuk.

Epidemiolodzy łapią się za głowy

W rozmowie z WP SportoweFakty dr Paweł Grzesiowski (ekspert profilaktyki zakażeń) uważa, że to niepokojący precedens, po którym inni też będą domagać się imprez masowych i upilnowanie dystansu społecznego będzie trudne, jeśli w ogóle możliwe. – Jest zdecydowanie za szybko na skupiska ludzkie na zamkniętej przestrzeni. Przy aktualnej, wciąż niestabilnej sytuacji, w moim pojęciu to niemożliwe. My jesteśmy wciąż na wczesnym etapie epidemii i planowanie tego typu działań moim zdaniem jest w tej chwili nieadekwatne do sytuacji – mówił Grzesiowski.

Dolnośląski konsultant ds. chorób zakaźnych prof. Krzysztof Simon jest z kolei zdania, że do końca roku w ogóle nie powinno być mowy o masowym gromadzeniu się. Przestrzegał przed takimi pomysłami już w kwietniu.

Reklama