Chorzów: Kocioł ożył w niezłym stylu

źródło: własne | MK

Chorzów: Kocioł ożył w niezłym stylu Komplet na trybunach, a na boisku dowód, że sparing też może być dreszczowcem. Stadion Śląski przywrócony Reprezentacji po 8,5 roku sprawdził się całkiem nieźle.

Reklama

Gdy Śląski kończył karierę w poprzednim układzie w 2009 roku, wszystko było nie tak. Trybuny puste z powodu bojkotu, widownia i boisko w śniegu, przegrana ze Słowacją, a do tego skandal z zatrzymaniem świętujących słowackich kibiców. Później wielka i – niestety – skompromitowana przebudowa, ale wreszcie wrócił jako dom Reprezentacji.

Wtorkowy mecz Polska – Korea Południowa nie był oczywiście pierwszym testem dla samego stadionu, ale Śląski po raz pierwszy od października 2009 przywitał mecz pierwszej drużyny, nawet jeśli tylko towarzyski. Zdarzyło się coś, co w 2009 byłoby niebywałym wynikiem, a dziś nieco nam spowszedniało: na sparing przyszło ponad 50 tysięcy widzów! Dokładnie 53 129, jak podał organizator w trakcie widowiska, a więc w praktyce komplet.

Tradycyjnie nie piszemy o wyniku czy wydarzeniach na boisku, choć było ciekawie, zwłaszcza w ostatnich minutach, gdy niektórzy już wychodzili, chcąc uniknąć korków. Właśnie to był we wtorek najważniejszy sprawdzian dla Śląskiego, ponieważ większość istotnych informacji o nim mamy.

Nikogo przecież nie zaskoczy fakt, że widoczność jest znacząco gorsza niż na typowo piłkarskiej arenie. Niekoniecznie zła, ale tu ocenę zostawiamy zwłaszcza osobom na dolnych i górnych łukach, gdzie najniższy rząd rząd jest oddalony od bliższej bramki o ok. 40 metrów, a najwyższy o ponad 80 metrów. Co ciekawe, w komentarzach na facebooku i w mailach nasi Czytelnicy przesyłali nam swoje zdjęcia i odczucia co do widoczności z różnych części stadionu i ogromna większość opinii jest pozytywna. Najgorzej było zajmować miejsce w jednym z pierwszych rzędów, jak sami sugerujecie.

Nie dziwi też, że dach wiele zmienił na korzyść, podkreślali to przecież jurorzy podczas oceny w konkursie Stadion Roku. Podświetlona nocą konstrukcja wygląda bardzo okazale i sprawdza się przy wzmacnianiu akustyki. Ogromny rozmiar niecki i brak koordynacji dopingu wpływał na jego jakość, ale chwilami atmosfera była elektryzująca.

W relacjach przesłanych do Stadiony.net wskazaliście kilka istotnych obszarów do poprawy, choć nie są to problemy wielkie. Przede wszystkim, od osób rozproszonych po różnych sektorach otrzymaliśmy informację o dużym tłoku przy wychodzeniu, choć jednocześnie chwaliliście przygotowanie stewardów, którzy pomagali sytuację rozładować. Druga znacząca kwestia to catering i jego niedostateczna organizacja. Ogromne kolejki, brak produktów pomimo znanego z góry zapotrzebowania, nienajlepsza organizacja pracy osób na najbardziej obleganych stanowiskach. Po pierwszym wielkim teście jest w tej materii co poprawiać.

Znacznie gorzej jest poza samym stadionem, ponieważ Śląski cierpi na poważny niedobór miejsc parkingowych. Prawie wszystkie zostały zajęte przez PZPN i jego partnerów. Przed wtorkowym spotkaniem władze miejskie i wojewódzkie podjęły więc szereg starań, by skłonić kibiców do zostawienia aut w domu.

Osoby z biletami na mecz mogły za darmo dojechać autobusem, tramwajem i Kolejami Śląskimi i, szczęśliwie, zdecydowała się na to zdecydowana większość widzów. By powstrzymać kierowców przed poszukiwaniem miejsc na leżącym obok osiedlu Tysiąclecia, policja wpuszczała na tamtejsze parkingi wyłącznie mieszkańców. Niestety, na co bardzo licznie zwracaliście uwagę w przesłanych do nas uwagach, organizacja transportu publicznego po meczu była fatalna i operatorzy wyraźnie nie przygotowali się na liczbę ludzi wylewającą się ze stadionu.

Od meczu minęły dwie godziny, ale nie mamy na razie żadnych informacji o poważnych problemach organizacyjnych. Jeśli byłeś na meczu i uważasz, że powinniśmy uwzględnić dodatkowe informacje, daj nam znać w wiadomości na facebooku lub pod adresem michal@stadiony.net.

Reklama