Puchary: Legia w Bukareszcie, Śląsk w Sewilli

źródło: własne

Puchary: Legia w Bukareszcie, Śląsk w Sewilli Legia Warszawa zmierzy się z mistrzem Rumunii na narodowym stadionie w Bukareszcie. Obiekt warszawiacy już znają, jak im pójdzie tym razem? Z kolei Śląsk Wrocław wybierze się na słynny stadion Pizjuana w Sewilli, gdzie zagra przeciwko Sevilli FC.

Reklama

W ostatniej rundzie eliminacji przed fazą grupową Ligi Mistrzów Legia wyjedzie do Bukaresztu. Tam odbędzie się pierwsza część dwumeczu ze Steauą Bukareszt. Legioniści znają już obiekt narodowy z walki z Rapidem Bukareszt w 2011 roku. Wtedy udało się wygrać 1:0 na wyjeździe i wypada życzyć Legii, by taki wynik powtórzyła.

Stadionul National

Mieszczący 55,6 tys. widzów Stadionul Naţional powstał latem 2011 roku i bywa uznawany za brata naszego Stadionu Narodowego – ci sami projektanci, podobna pojemność i układ trybun, taka sama technologia zamykanego dachu. Jednak rumuński obiekt był znacznie tańszy dzięki skromniejszemu zapleczu. Dziś jest wykorzystywany niemal „hurtowo” przez rumuńskie kluby grające w europejskich rozgrywkach, dlatego rozgrywanie na nim meczów przez Steauę nie powinno dziwić mimo posiadania własnego, przestarzałego już obiektu.

Stadionul National

Kibice Legii mają do przejechania prawie 1400 km w jedną stronę, a gospodarze nie powinni przeznaczyć do otwartej dystrybucji mniej niż 2800 wejściówek dla gości z Warszawy.

Pierwszy mecz w Bukareszcie odbędzie się 20 lub 21 sierpnia, a rewanż na Stadionie Wojska Polskiego tydzień później.

Estadio Ramon Sanchez PizjuanŚląsk Wrocław ma przed sobą zadanie bardziej karkołomne i w kwestii klasy rywala, i wyjazdu dla kibiców. Ci drudzy mają bowiem do wyboru drogę lotniczą lub mordercze 3000 km w jedną stronę przez niemal całą Europę, aż do Sewilli. Wrocławianie powinni otrzymać pulę biletów nie niższą niż 2150, ale czy tak wielu kibiców wybierze się na podbój Hiszpanii?

Na pewno stadion może do tego zachęcać. Mieszczący prawie 43 tys. widzów Estadio Ramón Sánchez Pizjuán należy do najbardziej znanych obiektów Primera División i ma bardzo bogatą historię, której najważniejsze momenty znajdziecie w naszym opisie stadionu. Dziś to co prawda „staruszek” oczekujący od lat na gruntowną przebudowę, ale dzięki temu zachował wiele urokliwych elementów, jak słynne mozaiki i murale na fasadach.

Wrocławianie drugi mecz zagrają u siebie 29 sierpnia, a do Hiszpanii wybiorą się tydzień wcześniej.

Estadio Ramon Sanchez Pizjuan

Reklama