Japonia: Przebiją nasz Narodowy ponad dwukrotnie!

źródło: Reuters.com

Kolejny obiekt, przy którym Stadion Narodowy w Warszawie wydaje się skromny, został właśnie zapowiedziany. Tym razem w Tokio, które planuje wydać na swą wizytówkę w przeliczeniu ponad 4 mld zł.

Reklama

Stadion Narodowy w Tokio powstał w 1958 roku, w ramach przygotowań do pierwszej w historii Olimpiady w Azji, z 1964 roku. Później odbywało się na nim wiele innych imprez sportowych, do dziś zresztą jest kluczowym obiektem piłkarskim w kraju. Ale na Mundial 2002 okazał się za stary. Dlatego przed kolejnym Mundialem organizowanym przez Japonię (tym razem w rugby, w 2019 roku), zostanie zburzony i zbudowany od podstaw.

Ma nie tylko być sportową wizytówką Japonii i ozdobą mistrzostw w rugby. Będzie też atutem w walce o przyznanie Igrzysk Olimpijskich 2020. Podczas kandydatury do organizacji Igrzysk 2016, przegranych z Rio de Janeiro, Tokio planowało budowę nowej areny w innej lokalizacji, na cyplu w Zatoce Tokijskiej. MKOl skrytykował jednak ten pomysł jako niebezpieczny - stutysięcznik tylko z jednej strony byłby połączony z lądem. Po tsunami z 2011 roku ta opcja mogłaby tylko zaszkodzić staraniom Tokio.

Stolica Japonii ma wydać na nowy stadion aż 1,3 mld $, czyli w przeliczeniu ok. 4,2 mld zł. Wizualizacji jeszcze nie ma, ale zarys koncepcji znamy. Pojemność będzie znacznie wyższa od dotychczasowej. Ma wynosić od 80 do 100 tys. miejsc.

Co ważniejsze, najniższe trybuny będą ruchome, dzięki czemu kibice zawsze będą tak blisko zawodników, jak się da. Niezależnie, czy będą oglądać mecz piłki nożnej, rugby, czy zawody lekkoatletyczne. Dotychczas tylko kilka stadionów na świecie korzysta z tego rozwiązania, na czele ze Stade de France, Stadium Australia oraz Sapporo Dome na północy Japonii.

Reklama