Kraków: Bandyci zniszczyli zaplecze sektora gości przy Kałuży

źródło: DziennikPolski24.pl

Woda po kostki, zerwane sufity, powyrywane kable, kawałki tynku, zdewastowane toalety – to krajobraz po wizycie grupy wyjazdowej Lechii Gdańsk. Chuligani nie dewastowali samego sektora, bo tam zidentyfikowałyby ich kamery. Zamiast tego zniszczyli... wszystko inne – pisze „Dziennik Polski”. To odwet?

Reklama

Jeszcze w minionym tygodniu Cracovia była chwalona przez ministra Giersza za wzorcowe rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa, a parę dni później, w sobotę, doszło do ogromnej dewastacji na Stadionie im. Józefa Piłsudskiego. Jej autorami są chuligani, jacy znaleźli się wśród grupy przyjezdnych z Gdańska na meczu Cracovia – Lechia.

Ponieważ na trybunach wszystkich kibiców identyfikują kamery automatycznie rozpoznające twarz, sam sektor gości pozostał nietknięty. Za to jego zaplecze zostało doszczętnie zniszczone. Chuligani nie tylko niszczyli umywalki i armaturę, ale nawet zrywali podwieszany sufit i wyrywali kable ze ścian, odrywali tynk. W dodatku podpalili kosz na śmieci, powodując uruchomienie systemu przeciwpożarowego i zalanie zaplecza. W niedzielę stała tam woda po kostki.

Podczas samego meczu doszło do incydentów, w których chuligani obrzucali się nawzajem przedmiotami między sektorami. Za pociski posłużyły butelka, petarda, wiele mniej groźnych rzeczy oraz wspomniane wcześniej kawałki tynku.

Niewykluczone, że bandyckie zachowanie było odwetem. Przypomnijmy, że w 2008 r. w derbach Krakowa chuligani uważający się za kibiców Cracovii kompletnie zniszczyli toalety na zapleczu południowej trybuny Stadionu im. Henryka Reymana. Tymczasem wśród 690 osób w sektorze gości w sobotę było 340 kibiców Wisły Kraków.

Reklama