Nowe stadiony: Hiszpańskie zaplecze

źródło: własne

Hiszpania to kraj na tyle wyjątkowy, że już w drugiej lidze grają zespoły... rezerwowe największych klubów z pierwszej. Dziś do naszej bazy dodajemy kilka obiektów właśnie z zaplecza Primera i Segunda División.

Reklama

Estadio Alfredo di Stefano

Real Madryt to wielki klub – nikomu nie trzeba tego mówić. Również widzom zasiadającym regularnie na Estadio Alfredo di Stefano. Ich klub ostatnio po nieprzerwanej serii zwycięstw wspiął się na trzecie miejsce... w trzeciej lidze. Ich zespół to bowiem nie Real, a Real Castilla, czyli po prostu rezerwy.

Swoje mecze zespół rozgrywa pod Madrytem, w Valdebebas. Tam powstało Ciudad Real, czyli Miasteczko Real. Głównym obiektem tego wielkiego kompleksu treningowego jest właśnie dodany dziś do bazy stadion. Obecnie mieści 7624 widzów, ale jak zobaczycie na zdjęciach, jest możliwość rozbudowy. Są też takie plany, na razie nie do końca precyzyjne. Docelowo może się tam pojawić widownia nawet dla 24 000 widzów.

Estadio Teresa Rivero

Choć jest trzecim stadionem Madrytu, mało kto go kojarzy. Być może to zmieni się wkrótce, bo stołeczny klub Rayo Vallecano jest na pierwszym miejscu Segunda División i ma wszelkie szanse na pojawienie się w nowym sezonie w hiszpańskiej ekstraklasie.

Estadio Teresa Rivero w czasie budowy w 1973 roku miał być 20-tysięcznikiem, ale pojemność zweryfikowano później w związku z zaostrzeniem wymogów i dziś liczy już tylko 15 500 miejsc. Trybuny sprawiają jedna wrażenie większych. To zasługa dwóch wzdłuż boiska, które mają po dwa okazałe poziomy, podczas gdy za bramkami sektorów prawie nie ma – tylko z jednej strony znajduje się przedłużenie niższego tarasu trybun wzdłuż murawy. I choć daleko mu do największych obiektów w mieście, to właśnie tu grali swoje koncerty Metallica, Queen czy Bob Dylan.

Estadio de Tenerife

Choć chwilowo z zadyszką (trzy remisy z rzędu) i w ogonie tabeli, CD Tenerife wciąż pozostaje w hiszpańskiej drugiej lidze. Za to jego stadion należy zdecydowanie do lepszych w lidze. Dwupoziomowe trybuny mieszczą prawie 23 000 widzów, a główna część widowni jest zadaszona.

W swej oryginalnej formie stadion powstał już w 1925 roku, ale oglądane dziś trybuny to efekt ostatniej modernizacji, czy raczej budowy od podstaw w tym samym miejscu, z 2000 roku.

Estadio Nuevo Vivero

Choć zespół radzi sobie słabo i może spaść do czwartej ligi, to stadion prezentuje się nieźle i z powodzeniem mógłby gościć mecze Primera División. Nuevo Vivero powstał bowiem w 1998 roku i jest jednym z młodszych obiektów kraju.

Inwestycja w Badajoz była stosunkowo tania, zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy. Za stadion o pojemności ponad 15 500 miejsc władze zapłaciły tylko 4,5 mln €. W tej cenie powstały trybuny wokół całego boiska z zadaszeniem sektorów trybuny głównej oraz z czterema osobnymi masztami oświetleniowymi. W związku z kandydaturą Hiszpanii i Portugalii do organizacji Mundialu 2018 obiekt miał szansę na modernizację i powiększenie do 48 000, ale porażka wniosku zablokowała te plany.

Estadio de Mendizorroza

W tym samym czasie co obiekt w Badajoz, odbudowywany był stadion w Vitorii, stolicy regionu Alava w Baskonii. W tym wypadku głównym motorem zmian był awans Deportivo Alavés do Primera División i konieczność poprawy infrastruktury. Dziś Deportivo jest na najlepszej drodze do awansu, ale z trzeciej do drugiej ligi. Droga do Primery jest więc daleka, za to infrastruktura wciąż prezentuje odpowiedni poziom.

Estadio de Mendizorroza mieści prawie 20 000 widzów na jednopoziomowych i – co rzadkie w Hiszpanii – całkowicie zadaszonych trybunach. Co prawda pod dachem znajdują się podpory utrudniające widzom z trzech trybun oglądanie meczów (zadaszenie głównej jest pozbawione słupów), ale to rozwiązanie pojawia się i dziś, więc tym bardziej nie było przestarzałe w momencie powstania ponad dekadę temu.

Reklama