Mundial 2018 w Europie, 2022 w Azji?

źródło: własne

Japonia wycofała swoją kandydaturę do organizacji Mistrzostw Świata w 2018 roku, podobno za namową FIFA. Japończycy chcą się skupić na kolejnej imprezie, bo według nieoficjalnych informacji w 2018 roku walka rozegra się między europejskimi kandydatami. Czy USA zostanie na lodzie?

Reklama

Po raz pierwszy FIFA przyzna jednocześnie prawa do organizacji dwóch Mistrzostw Świata – w 2018 i 2022 roku. Nie mogą się o nie starać państwa Ameryki Południowej, ponieważ Mundial 2014 gości Brazylia. Kraje afrykańskie mogą walczyć jedynie o drugą z imprez, w 2022 roku, ale żadne nie złożyło wniosku.

Łącznie napłynęło 11 wniosków, ale dwa kraje uznawane za najmniej prawdopodobnych gospodarzy już się wycofały – to Meksyk i Indonezja. W grze pozostaje 9 kandydatur, z których 6 walczy o każdą z imprez, a 3 kolejne tylko o Mundial 2022. Te ostatnie to kraje azjatyckie: Japonia, Katar i Korea Południowa. Jeszcze do wtorku Japonia ubiegała się również o imprezę z 2018 roku, ale prezydent związku piłkarskiego Motoaki Inuaki powiedział publicznie, że prezydent FIFA odradził mu tę walkę. Podobno rywalizacja rozegra się tylko między krajami z Europy.

Rzeczywiście, Stary Kontynent ma czterech bardzo silnych kandydatów. Powszechnie za faworyta uważa się Anglię, uznawaną za kolebkę futbolu. Wyspiarze nie organizowali żadnej dużej imprezy od 1996 roku, kiedy odbyło się u nich Euro. Paradoksalnie, słabą stroną tej kandydatury mogą być stadiony. Wiele z istniejących przed Mundialem musi przejść modernizacje (Birmingham, Leeds, Milton Keynes, Manchester, Newcastle, Plymouth, Sheffield i Sunderland), a niektóre mogą mieć problem ze spełnieniem wszystkich wymogów ze względu na ciasną zabudowę – FIFA wymaga wokół stadionów miejsca dla kibiców.

Coraz konkretniej wygląda też kandydatura Rosji, która uzyskała niedawno wsparcie Władimira Putina. Rosjanie budują niezwykle imponujący stadion w Sankt Petersburgu, a kolejne planowane są w Moskwie, Kazaniu, Soczi i... aż dziewięciu innych miastach. Rosja podzieliła bowiem swoją kandydaturę na strefy geograficzne, chcąc ograniczyć podróżowanie kibiców po całym kraju.

Belgia z Holandią już teraz przygotowują się na ewentualne zwycięstwo – powstają plany powiększenia zupełnie świeżych projektów, jak Arteveldestadion, AZ Stadion czy Euroborg. Flagowymi obiektami miałyby być Amsterdam ArenA oraz nowe obiekty Feyenoordu i reprezentacji Belgii. Dość niespodziewanie to Belgia wystawia więcej, bo aż 7 miast (Holandia 5), a „stolicą” Mundialu miałoby być Eindhoven.

Choć w portugalsko-hiszpańskiej kandydaturze mniejszy z krajów wymieniany jest jako pierwszy, to jedynie trzy stadiony (Jose Alvelade, da Luz i do Dragao) znalazłyby się na jego terenie. Reszta, najpewniej 8 stadionów, znalazłaby się w Hiszpanii, gdzie trwa rywalizacja o status miasta-kandydata między aż 17 ośrodkami.

Jeśli między tymi kandydatami rozegra się walka o Mundial 2018, to kolejny będzie miał już tylko pięć alternatyw – Australię, Japonię, Katar, Koreę i USA. Zdecydowanie najsilniejszym wnioskiem wydaje się ten amerykański, ale o ile infrastrukturalnie Amerykanie stoją na świetnym poziomie, o tyle kandydujące stadiony nie porażają. Dość powiedzieć, że nie ma wśród nich żadnego nowego stadionu (oraz żadnego piłkarskiego), a dwa to pamiętne „patelnie” Mundialu 1994 – Rose Bowl i Cotton Bowl.

Japonia i Korea wspólnie organizowały Mistrzostwa 2002 i od tego czasu futbol w obu krajach bardzo się rozwinął. Mimo to siłą obu wniosków mają być obiekty zbudowane właśnie przed 2001 rokiem, z ledwie paroma wyjątkami.

Tymczasem Australia czy Katar, które pozornie stoją na straconych pozycjach, nie próżnują. Już jutro odbędzie się inauguracja niezwykle interesującego Melbourne Rectangular Stadium, planowane są kolejne wielkie inwestycje w Kraju Kangurów, a Katar właśnie przedstawił niezwykle efektowne wizje pięciu zupełnie nowych stadionów. W pierwszym przypadku dużym minusem jest fakt, że większość obiektów to stadiony o owalnym boisku. W drugim pamiętać trzeba, że 5 nowych obiektów to ledwo połowa wymaganej puli.

Reklama