Oporowska: trybuna kryta z opóźnieniem?

źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Na Oporowskiej ma się zjawić jeszcze jedna ekipa budowlańców, a prace mają być prowadzone w nocy. To jednak nie gwarantuje, że trybuna kryta będzie gotowa na inauguracje wiosny

Reklama

Kibice Śląska z niepokojem śledzą kolejny etap modernizacji stadionu przy Oporowskiej. Podgrzewana murawa jest już dawno zamontowana i co prawda nie można na niej jeszcze grać, ale na inaugurację rundy wiosennej 8 marca piłkarze będą mogli już na nią wybiec. Niepokój natomiast wzbudzają prace wykonywane na trybunie krytej. Do pierwszego spotkania u siebie z Kmitą Zabierzów pozostało nieco ponad miesiąc, a do zrobienia pozostało jeszcze bardzo dużo.

Do tej pory tylko na części trybuny zostało wyłożone podłoże, do którego będą zamontowane plastikowe krzesełka. Do postawienia została także za budynkiem klubowym oddzielna strefa wejściowa na trybunę.

- Wiemy, że to może nie wyglądać ciekawie, bo na razie jest tam błoto, ale to jest budowa - zaczyna rozmowę Krzysztof Iwanków, kierownik ds. inwestycji z Młodzieżowego Centrum Sportowego, które zarządza stadionem przy Oporowskiej. - W umowie jest zapisane, że prace mają być skończone do 25 lutego. A liga rozpoczyna się 8 marca. Nie ma więc możliwości, aby nie skończyli. Poza tym w przypadku opóźnień firma wykonująca prace będzie płaciła ogromne kary i na pewno nie będzie chciała żadnych opóźnień - dodaje.

W klubie działacze zachowują optymizm, ale również z niepokojem zerkają w stronę trybuny.

- Budowlańcy zapewniają, że zdążą - opowiada Małgorzata Korny, dyrektorka Śląska. - Rozmawiałam z kierownikiem budowy i w przyszłym tygodniu ma się zjawić na stadionie jeszcze jedna ekipa i niewykluczone, że prace będą trwały nawet w nocy. Im też zależy na czasie - zdradza Korny.

Kibicom Śląska przypomina się rok 2006. Wówczas zespół Ryszarda Tarasiewicza też walczył o awans do ekstraklasy, ale ze względu na prace przy pierwszym etapie modernizacji Oporowskiej musiał się przenieść na Stadion Olimpijski. Teraz taki scenariusz w ogóle nie jest brany pod uwagę. Nawet jeżeli wszystkie prace zostaną wykonane, a po cichu mówi się, że krzesełka na całej trybunie na pewno nie będą zamontowane, działacze Śląska będą chcieli grać na Oporowskiej.

- Oczywiście że się obawiamy kłopotów z dostaniem pozwolenia na organizowanie meczów, jeżeli trybuna nie będzie skończona - stwierdza Korny. - W razie opóźnienia prac liczymy na pobłażliwość ze strony policji. Będziemy chcieli wtedy, aby wydano nam warunkowe pozwolenia na organizację pierwszego meczu. Do następnego spotkania we Wrocławiu będą dwa tygodnie, a więc będzie czas na dokończenie modernizacji - dodaje.

Szansa, że policja zgodzi się na takie rozwiązanie, jest duża. Trzeba tylko się liczyć, że w takim wypadku na stadion mogłoby wejść mniej kibiców. Przypomnijmy, że 8 marca Śląsk zagra z Kmitą Zabierzów, a dwa tygodnie później zmierzy się ze Zniczem Pruszków. Do tego czasu trybuna ma być już na pewno skończona.

Podczas tego etapu modernizacji obiektu zostanie także wymieniony płot oddzielający boisko od trybun. Pojawił się też pomysł, aby dookoła podgrzewanej głównej płyty boiska wyłożyć sztuczną murawę. Jak do tej pory żaden stadion w Polsce nie ma takiego rozwiązania.

- Dementujemy to - stwierdza jednak Iwanków. - Takie coś kosztowałoby 600 tys. zł. Dlatego zdecydowaliśmy się wyłożyć sztuczną murawę tylko od strony ławek trenerskich. Wydaje się, że to wystarczy - kończy.

Autor: Mariusz Wiśniewski, Gazeta Wyborcza Wrocław, 31.01.2008

Reklama