Las Vegas: Turyści mieli spłacić Allegiant Stadium, ale ich nie ma

źródło: własne [MK]

Las Vegas: Turyści mieli spłacić Allegiant Stadium, ale ich nie ma Ponad jedna trzecia kosztu „Gwiazdy Śmierci” ma być sfinansowana z podatku hotelowego. Ten miał wystarczyć na spłatę ponad 670 mln $. Tyle że wpływy spadły dramatycznie z powodu pandemii. Na razie jest rezerwa, ale na ile wystarczy?

Reklama

Z budżetem 2,03 mld $ (7,77 mld zł), Allegiant Stadium to drugi najdroższy stadion w historii świata. I choć może się pochwalić wieloma niesamowitymi rozwiązaniami, to jednym pochwalić się nie może: pełnymi trybunami. Nawet kiedy lokalne restrykcje pozwalały wpuszczać garstkę widzów, właściciel Raidersów Mark Davis wolał tego nie robić – skoro większość nie może wejść, to nawet on odpuścił sobie mecze na żywo w geście solidarności.

Niezależnie od oceny takiego kroku, istotny jest aspekt finansowy. Allegiant Stadium nie zarabia, zresztą tak samo jak reszta miasta. Wszystko w Las Vegas kręci się wokół turystyki, a ta w dobie pandemii jest jedną z najmocniej dotkniętych gałęzi gospodarki.

Allegiant Stadium© James Marvin Phelps (cc: by-nc)

Obligacje, które mogą stać się ciężarem

Problem pieniędzy to nie tylko kwestia bieżącego utrzymania, ale też spłaty stadionu. O ile prywatna część projektu jest problemem jego inwestorów, o tyle trzeba pamiętać, że 750 mln $ pochodzi ze środków publicznych. Z tej puli aż 645 mln $ (dziś 2,47 mld zł) to środki z emisji obligacji przez hrabstwo Clark. Inwestorzy wykupili je w zaledwie 90 minut, a po 30 latach mają dać zwrot w wysokości 3,94%.

Obligacje mają być z kolei spłacone dzięki nowemu podatkowi hotelowemu, w wysokości 0,88%. Ponieważ Las Vegas to turystyczny magnes, a samo powstanie stadionu miało zwiększyć ruch turystyczny o ponad 451 000 osób rocznie, podatek powinien wystarczyć na spłatę ze sporym naddatkiem.

I faktycznie, gdy podatek uchwalono w 2018, dostarczył środki na spłatę i jeszcze skromną rezerwę. W 2019 ta rezerwa wzrosła bardzo znacząco, udało się odłożyć na rezerwę aż 9 mln $. To maksymalna kwota, jaką rocznie można przeznaczyć na fundusz rezerwowy. Ten z kolei ma zapewnić, że w wypadku gorszego roku będzie z czego dołożyć do rocznej spłaty.

Na razie hrabstwo Clark nie ma wielkiego problemu, a obligacje wciąż są oceniane jako niezła inwestycja o umiarkowanym ryzyku (rating A1/A+). Problem w tym, że co roku do spłaty jest coraz więcej środków (ostatnia rata wyniosła 16 mln $, a finalna w 2048 będzie liczyć aż 59 mln $), stąd pierwsze lata powinny być poświęcone na odkładanie do funduszu rezerwowego.

Allegiant Stadium© Las Vegas Raiders

Niestety, z powodu koronawirusa podatek hotelowy jest stanowczo zbyt niski, by zabezpieczyć środki na kolejne raty. W listopadzie 2020 wpływy z tego tytułu spadły o 72% względem listopada 2019. W związku z tym, na spłatę grudniowej raty 16 mln $ hrabstwo dołożyło aż 11,55 mln $ z funduszu rezerwowego. Co prawda na kolejną ratę (18 mln $, w czerwcu 2021) i parę następnych środki są zapewnione, ale rezerwa miała rosnąć, nie topnieć.

Prognoza niezła, ale niepewna

Publiczny operator obiektu (Las Vegas Stadium Authority) poinformował, że na dalszą część roku podatkowego 2021 prognozuje się stopniową, powolną odbudowę turystyki. Wpływy z podatku hotelowego mają zamknąć się w kwocie 18 mln $. To wystarczy na jedną z rat, drugą trzeba będzie uzupełnić z rezerwy.

Powrót turystyki jest konieczny, by rezerwa – dziś opiewająca na 57,3 mln $ - nie wyschła. Docelowo powrót musi pozwolić również na uzupełnianie rezerwy. Jej maksymalny rozmiar ustalono na 2 pełne lata spłaty rat.

Autor: Michał Karaś

Reklama