Holandia: Konflikt z pandemią w tle

źródło: Gelderlander.nl

Holandia: Konflikt z pandemią w tle Jak w dobrej telenoweli, w relacjach między Vitesse Arnhem a operatorem stadionów emocji nie brakuje. W ciągu miesiąca pojawił się proces sądowy, wniosek o bankructwo i pomysł sprzedaży stadionu. A w tle COVID-19.

Reklama

Mecze piłkarskie są wstrzymane od marca, a w przypadku Holandii obowiązuje całkowity ich zakaz co najmniej do 1 września tego roku. W związku z tym Vitesse Arnhem zgłosiła do prywatnego operatora stadionu GelreDome wniosek o obniżenie czynszu o 50%. W końcu co najmniej przez pół roku nie uda się zagrać żadnego meczu, a nawet później trudno wyobrazić sobie powrót widzów na trybuny.

GelreDome© Hotel Arnhem vlakbij Gelredome

Operator stadionu, spółka Nedstede, nie przystała na propozycję. W geście protestu Vitesse nie zapłaciło za kwiecień i maj wcale, na co z kolei operator odpowiedział złożeniem oficjalnego wniosku o upadłość klubu piłkarskiego, skoro jest niewypłacalny.

Ostatecznie władze klubu zostały zmuszone do zapłaty czynszu wraz z opłatą w wysokości 2%. Co teraz? Tym razem to piłkarski użytkownik założył sprawę w sądzie operatorowi stadionu, domagając się tymczasowego obniżenia czynszu do września.

GelreDome© Stephan Hoogerwaard

Dziś Vitesse płaci 150 tys. € za każdy miesiąc korzystania ze stadionu, co daje w sumie 1,8 mln € rocznie. Według klubu to zbyt wiele, z kolei operator nowoczesnego stadionu Michael van de Kuit uważa, że arena przynosi zbyt małe dochody.

Co więcej, Van de Kuit poinformował, że rozważa sprzedanie GelreDome. W kwietniu pojawił się podobno oferent gotowy przejąć zbudowany na Euro 2000 obiekt. Van de Kuit zapewnia, że dał Vitesse szansę na przedstawienie konkurencyjnej oferty, jednak klub nie złożył takowej. Nic zresztą dziwnego, w obliczu pandemii koronawirusa możliwości nabycia stadionu można włożyć między bajki.

Reklama