Chorzów: Śląski ma 50% szans na ME 2024

źródło: Sport.TVP.pl

Chorzów: Śląski ma 50% szans na ME 2024 Drugi największy obiekt sportowy w kraju stracił kolejnego rywala do organizacji lekkoatletycznych Mistrzostw Europy 2024. W grze zostały już tylko Chorzów i Rzym, a Górny Śląsk wcale nie musi stać na straconej pozycji.

Reklama

Już tylko dwa miasta pozostały w grze o organizację Mistrzostw Europy 2024. Wczoraj prezes Stadionu Śląskiego Jan Widera potwierdził, że z rywalizacji o imprezę wycofał się trzeci rywal, Mińsk.

Napłynęły do nas dobre wiadomości. Omijamy jedną z procedur, która miała się odbyć w grudniu. Z trzech kandydatów miast zostało już tylko dwóch: Polska i Włochy. Rozstrzygnięcie nastąpi w maju w Paryżu. Cieszymy się z takiego rozwoju sytuacji – stwierdził Widera w rozmowie z TVP Sport.

Stadion Śląski© Stadiony.net

Pierwotnie o sprowadzenie do siebie zawodów rywalizowały cztery miasta: Chorzów, Göteborg, Mińsk i Tampere. Fińskie miasto odpadło jako pierwsze, w styczniu tego roku. Później wycofał się Göteborg, teraz Mińsk. Mistrzostwa byłyby już w rękach Chorzowa, gdy nie fakt, że w sierpniu gotowość organizacji zgłosił też Rzym.

Choć dziś 50% szans na prawa do imprezy może wydawać się dobrą wiadomością, trzeba też zadać sobie pytanie: dlaczego większość kandydatów rezygnuje ze starań o organizację zawodów? Jednym z kluczowych czynników są koszty. To impreza, która nie przynosi bezpośrednich dochodów, choć organizacja kosztuje dziesiątki milionów. Przewidywany koszt w Chorzowie jeszcze nie jest znany.

Budżety są jeszcze w trakcie planowania. Do 31 stycznia 2020 roku składamy ostateczną aplikację. Tam podamy dokładne kwoty. Na miejscu, miesiąc temu, pojawiła się delegacja Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej. Byli zachwyceni obiektem, hotelami, infrastrukturą. Bardzo podobał im się Park Śląski, a wiadomo, że miejsca wokół też mają duże znaczenie. Mieliśmy same pozytywne opinie. Na tę chwilę mamy jeden z najlepszych obiektów lekkoatletycznych w Europie – dodał Widera.

Reklama