Berlin: Rośnie niepewność w sprawie planów Herthy

źródło: Tagesspiegel.de / własne [MK]

Berlin: Rośnie niepewność w sprawie planów Herthy Klub jest ligowym średniakiem, ale wciąż chce zbudować nowy stadion dla ponad 50 tysięcy widzów. Gorzej, że aktualnie nie chcą tego ani władze, ani lokatorzy terenu pod inwestycję, ani nawet mieszkańcy Berlina.

Reklama

Berliński senat miał przed końcem 2018 przedstawić wyniki niezależnej analizy wykonalności nowego stadionu Herthy Berlin na skraju Parku Olimpijskiego. Nie udało się. Nowy termin publikacji miał zmieścić się w pierwszym kwartale 2019. Nie udało się.

Tym samym nie udało się dotrzymać terminu, jaki wyznaczyła sobie Hertha Berlin na podpisanie umowy dzierżawy działki o powierzchni 53,6 tys. m2. Nie ma jak podpisać, skoro parlament nie wie, czy powinien godzić się na budowę.

Zresztą, nawet gdyby raport był gotowy na czas i okazał się korzystny dla Herthy, to klub nie zdołał dotąd dojść do porozumienia ze spółdzielnią mieszkaniową. Porozumienie jest konieczne, ponieważ lokatorom 24 mieszkań na terenie inwestycji trzeba znaleźć zadowalające lokale zastępcze.

Olympiastadion

Władze niemieckiej stolicy i bez tego nie chcą, by Hertha wyprowadzała się z Olympiastadionu, bo jak utrzymać historyczny obiekt bez silnego gospodarza? Na razie partie SPD, Lewica i Zieloni (tworzące koalicję rządzącą) zdystansowały się od aspiracji największego berlińskiego klubu.

Plan budowy areny piłkarskiej w Parku Olimpijskim jeszcze nie upadł, ale ma bardzo pod górkę. Hertha wyznaczyła sobie czas na domknięcie wszystkich formalności dotyczących terenu inwestycji do końca tego roku, by w 2020 ruszyć ze zleceniem dokładnego projektu. Tylko w ten sposób uda się dotrzymać założony harmonogram, tj. wbić pierwszą łopatę w 2022, a otworzyć obiekt na 133. urodziny, 25 lipca 2025.

Gdyby zmartwień było mało, to „Tagesspiegel” zlecił reprezentatywny sondaż mieszkańców Berlina i wynika z niego, że prawie dwie trzecie z nich są przeciwne inwestycji lub mają ją w poważaniu. 42,4% zdecydowanie nie chce kolejnego dużego stadionu w Berlinie, a 22,7% nie jest zainteresowanych. Oczywiście przy prywatnym projekcie poparcie społeczne nie jest formalnie wymagane, ale może mieć wpływ na decyzje polityczne.

Przypomnijmy, że Hertha Berlin nie widzi dla siebie przyszłości na obecnym stadionie. Olympiastadion jest o ok. 50% za duży na potrzeby klubu, oferuje słabą atmosferę i widoczność z trybun, a do tego ma niski potencjał komercyjny. Dlatego po wygaśnięciu dzierżawy w 2025 roku Hertha zamierza przenieść się na swoje. Jeśli plan budowy wewnątrz kompleksu olimpijskiego nie wypali, analizowane są inne możliwości. Wyprowadzka poza obręb stolicy, do Brandenburgii, jest wysoce niepopularna wśród kibiców, ale też mieszkańców Berlina.

Reklama