Rzym: Znów kłopoty ze stadionem dla Romy

źródło: własne | MK

Rzym: Znów kłopoty ze stadionem dla Romy Co prawda skandal ma wydźwięk głównie polityczny, ale nie jest przesądzone, czy nie odbije się na przyszłości stadionu AS Romy. Zatrzymano lidera rady miasta, a podejrzany w śledztwie jest też radny odpowiedzialny za sport.

Reklama

Gdy już wydawało się, że musi skończyć się dobrze (przypomnijmy – do końca kwietnia miały zakończyć się ostatnie procedury), stadion AS Romy znów zdaje się wisieć na włosku. Wczoraj zatrzymano cztery osoby, w tym przewodniczącego rady miasta Marcello de Vito. Podobnie jak inni, jest oskarżony w związku z planowaną budową nowego stadionu AS Romy – chodzi o potencjalną korupcję oraz nielegalne wpływy.

Zatrzymania to ciąg dalszy afery rozpoczętej w czerwcu zeszłego roku. Zatrzymano wtedy 9 ważnych dla projektu stadionowo-komercyjnego osób, w tym biznesmena Lucę Parnasiego. Wczoraj liczba zatrzymanych urosła do 13, a dziś agencja ANSA poinformowała, że również radny ds. sportu Daniele Frongia jest podejrzany o korupcję.

Stadio della Roma

Podczas konferencji prasowej zastępca prokuratora generalnego w Rzymie zapewnił, że nikt z samej AS Romy nie jest podejrzany, a dokumentacja stadionu dotąd nie wzbudziła żadnych podejrzeń.

AS Roma nie jest zamieszana. Prokurator nie będzie wnosił o zatrzymanie budowy stadionu. Na tę chwilę nie ma dokumentów administracyjnych, w których wykryto by nieregularności. […] Choć prokurator nie zażąda wstrzymania projektu, to inne organy mogą to zrobić – powiedział Paolo Ielo.

Oczywiście jego ostatnie zdanie budzi największe obawy. Śledztwo dotyka przecież jednego z najważniejszych miejskich urzędników, członka rządzącej w Rzymie partii. Nawet jeśli wszystkie procedury związane ze stadionem przebiegły bez uchybień, to straty wizerunkowe już są. Istnieje więc lęk, że inwestor i właściciel AS Romy James Pallotta może w końcu powiedzieć „dość”.

Jeśli jednak wierzyć słowom przedstawicieli klubu, amerykański inwestor o włoskich korzeniach ma zamiar doprowadzić sprawę do końca. – Na poziomie administracji nie może być żadnych wątpliwości, że wszystko ze stadionem Romy jest w porządku. Nie tylko oczekujemy, ale mamy prawo wymagać, by projekt zrealizowano jak najszybciej. Epizody możliwej korupcji to odpowiedzialność osób w nie zamieszanych. Wspólna odpowiedzialność administracji Rzymu dotyczy inwestorów, którzy wykupili grunty i chcą zrealizować plan. Zagraniczna inwestycja warta miliard euro powinna być priorytetem dla miasta i całego kraju – twierdzi stanowczo wicedyrektor generalny AS Romy Mauro Baldissoni.

Przypomnijmy, że rzymski klub zaprezentował swój nowy stadion w 2014 z nadzieją, że w 2017 będzie już gotowy. Procedury ciągną się jednak w nieskończoność i dopiero w tym roku budowa może realnie się rozpocząć. Arena ma pomieścić ponad 52 tys. widzów z możliwością rozbudowy.

Reklama