Bruksela: Nowy plan – przebudowa narodowego

źródło: HLN.be / Tijd.be

Bruksela: Nowy plan – przebudowa narodowego Po fiasku wizji Eurostadionu i utracie praw do organizacji Euro 2020 powstał nowy pomysł, który już w chwili startu ma potężne poparcie. Związek piłkarski i organizator mityngu Diamond League zaproszą architektów do projektowania.

Reklama

Belgijski związek piłkarski KBVB oraz agencja eventowa Golazo (organizator Memorial Van Damme) wczoraj zaprezentowały swój wspólny pomysł na nowy stadion narodowy. Chodzi o przebudowę obecnego Stadionu Króla Baudouina w istniejących granicach.

Miałby zachować bieżnię lekkoatletyczną i pomieścić nieco mniej widzów niż obecnie – 40 tysięcy. To satysfakcjonująca skala dla piłki i królowej sportu, a wystarczy również na organizację głównych meczów rugby w skali kontynentalnej. Plan wart 150-200 mln € otrzymał dumną nazwę Golden Generation Arena, która ma uhonorować znakomite wyniki belgijskiego sportu w ostatnich latach.

Stadion Koning Boudewijn© Mister No

Jeśli będzie poparcie i prace pójdą sprawnie, GGA mogłaby powstać już w 2022 roku. A o poparcie nie będzie trudno, bowiem partnerzy już mają za sobą najważniejsze siły polityczne w Belgii. Za propozycją jest nawet centroprawicowa partia N-VA, znana z krytycyzmu wobec upadłego już pomysłu Eurostadionu.

Wyzwaniem może wciąż być uzyskanie pozwolenia na budowę, bowiem Bruksela słynie z biurokracji i dłużących się procedur. Ale i tu są powody do optymizmu w porównaniu do zabagnionego pomysłu budowy na tzw. Parkingu C, po drugiej stronie obwodnicy.

Po pierwsze, obecny stadion narodowy jest na terytorium Brukseli (kończy się kilkaset metrów dalej), a to oznacza, że nie będzie trzeba opracowywać nowego planu zagospodarowania przestrzennego. Konieczne będzie tylko studium dot. mobilności oraz ocena oddziaływania na środowisko.

Po drugie, nie powinno być poważnego sprzeciwu ze strony mieszkańców. Stadion ma przecież stać tam, gdzie stoi. Będzie za to mniejszy i można w znaczący sposób zredukować jego obecny wpływ na sąsiedztwo poprzez hałas i zanieczyszczenie światłem.

Zasadniczy problem brzmi: jaki model biznesowy miałby zostać przyjęty, by cały projekt finansowo „spiąć”. Inicjatorzy sugerują, by za inwestycję zapłaciły wspólnie rządy Belgii, Flandrii, Walonii i Brukseli, a zarządzanie może być i publiczne, i prywatne.

Rzecz w tym, że obecny obiekt ma limit 12 wydarzeń całostadionowych rocznie, by ograniczyć niekorzystny wpływ na okolicę. Z taką liczbą trudno mówić o rentowności. Tu jednak pole do popisu dla prywatnych biznesów oraz architektów. Tych ostatnich KBVB i Golazo wkrótce zaproszą do zaprojektowania stadionu.

A miało być tak pięknie...

Przypomnijmy, że od kilku lat znany w Polsce deweloper Ghelamco lobbuje za budową stadionu dla 60 tys. widzów w miejscu Parkingu C, wartego ponad 300 mln €. Choć firma wciąż oficjalnie wierzy w swój projekt, to stracił on całe poparcie polityczne, partnerstwo KBVB oraz Anderlechtu. Na dodatek jego fiasko sprawiło, że Bruksela stała się pierwszym od bardzo dawna miastem wyrzuconym z listy gospodarzy Euro.

© Jaspers-Eyers Architects, Ghelamco

Reklama