Gdańsk: Drugi antyrekord Lechii w sezonie

źródło: materiał prasowy

Gdańsk: Drugi antyrekord Lechii w sezonie Tak koszmarnie niskiej frekwencji jeszcze dotąd nie było. Na meczu Lechii z Termaliką zajęte było tylko jedno na każdych 20 krzesełek. To już drugi negatywny rekord frekwencji w sezonie 2017/18.

Reklama

Lechia jest w dolnej połowie tabeli, to i nieszczególny zapał kibiców można jakoś wyjaśnić. Nie o takie cele miał walczyć ten klub. Właściwie to miał po prostu walczyć, a z tym jest nienajlepiej. Nic więc dziwnego, że już w październiku zanotowano najniższą dotąd frekwencję – 7066 widzów w meczu z Koroną Kielce.

W tym tygodniu w Gdańsku padł jednak wynik, jakiego w historii nowego stadionu jeszcze nie było. 2235 widzów to frekwencja, której można by spodziewać się po Termalice, ale w Niecieczy, nie na bursztynowym 40-tysięczniku.

Na pocieszenie warto zauważyć, że w 25. kolejce Ekstraklasy były aż dwa mecze z gorszą – i to dużo gorszą – widownią niż ta z Pomorza. Wisłę Płock podczas meczu z Cracovią oglądało 899 osób, podczas gdy Sandecję grającą „na wygnaniu” zaledwie 312 widzów. Tak fatalnych frekwencji nie widzieliśmy na najwyższym szczeblu od lat, a przyczyną są oczywiście w dużej mierze trudne warunki atmosferyczne i rozgrywanie spotkań w tygodniu.

Wracając do Gdańska – pusty stadion w meczu z Niecieczą sprawił, że średnia widownia podczas spotkań „Biało-Zielonych” spadła poniżej 10 tysięcy i wynosi aktualnie 9933 osoby. To oczywiście nie jest największym problemem klubu, ponieważ podstawowe zmartwienie to oddalenie się od widma walki o utrzymanie.

Ty nie musisz stawiać na Lechię. Możesz postawić zakład online na polską Ekstraklasę z kodem promocyjnym w Totolotek (bonus 500 zł) według własnej intuicji.

Reklama