Turcja: Alsancak w budowie, ale... nie do końca

źródło: własne | MK

Turcja: Alsancak w budowie, ale... nie do końca Po trzech latach impasu mamy rozpoczęcie prac budowlanych i kolejny impas. Minister, gubernator i politycy rządzącej partii prą naprzód ze stadionem, ale lokalny samorząd nie wydał pozwolenia na budowę.

Reklama

To niewielki stadion, za to z wielką, ponad stuletnią historią i poczesną rolą dla tureckiej piłki. W 2014 stary stadion Alsancak został zburzony, ponieważ nie spełniał norm bezpieczeństwa. Od tego czasu w sercu Izmiru jak kikuty sterczą pozostałe po nim maszty oświetleniowe.

Alsancak Stadyumu

W weekend, po trzech latach impasu, ruszyły prace ziemne w miejscu dawnego obiektu piłkarskiego. Na prawie 23 tys. m2, ma stanąć bardzo efektowny obiekt zdolny pomieścić 15 tys. widzów. Klub sportowy Altay czekał na tę chwilę bardzo długo. Tylko w tym roku budowa miała się rozpocząć już w czerwcu, więc druga połowa października stanowi opóźnienie. Obecnie termin oddania gotowej areny jest szacowany już nie na koniec 2018 roku, a na pierwszą połowę 2019.

Alsancak Stadyumu

Niestety, mimo faktycznego wjazdu maszyn na plac budowy, stadion wciąż nie ma pozwolenia na budowę. Startu prac stanowczo domagają się urzędnicy szczebla centralnego, w tym sam premier Binali Yıldırım oraz lokalni politycy rządzącej w Turcji partii AKP. Okoniem staje jednak gmina Konak, na terenie której leży dzielnica Alsancak.

Alsancak Stadyumu

Od dwóch miesięcy trwały negocjacje w sprawie wydania zgody, ale pozostaje jeden punkt sporny: parkingi. Stadion Alsancak leży w jednym z najgęściej zabudowanych obszarów Izmiru i przy pojemności 15 tysięcy widzów zaoferuje dosłownie garstkę miejsc parkingowych.

Altay Alsancak Stadi

Tymczasem przyjęte w 2013 regulacje miejskie Izmiru nakazują tworzenie co najmniej 1 miejsca parkingowego na 30 krzesełek na widowni. W przypadku Alsancaku oznacza to 500 aut, dlatego gmina Konak domaga się dodania jednej kondygnacji podziemnej do stadionu, który według projektu pod ziemię nie wejdzie.

Ten postulat aktualnie wydaje się nie do zrealizowania, ponieważ wymagałby poważnych zmian w projekcie i ponownego wyboru wykonawcy, który ma już umowę na prawie 55 mln lir (52 mln zł).

Reklama