Brazylia: Jeden nowy stadion zrujnuje drugi

źródło: Atletico.com.br / EM.com.br

Brazylia: Jeden nowy stadion zrujnuje drugi Atletico Mineiro mają pierwsze zielone światło dla budowy nowego, prywatnego stadionu. To katastrofalna informacja dla obiektu, na którym grają aktualnie, ponieważ straci on 96% wpływów.

Reklama

Wrzesień przyniósł świetne wieści dla jednego z ważniejszych klubów Brazylii, Atletico Mineiro. Tydzień temu członkowie rady doradczej klubu prawie jednogłośnie poparli ideę przeprowadzki klubu na zachodnie przedmieście Barrio California. Za przeprowadzką głosowało 325 osób, przeciwko było tylko 12.

Dla klubu to wiążąca decyzja, choć nie posuwa naprzód samej kwestii zgody na budowę. Po uzyskaniu zgody Atletico zapowiedziało pracę nad kompletną dokumentacją i modelem finansowym stadionu, który ma pomieścić ok. 46 tys. osób. Następnie przyjdzie czas na zgodę na budowę, a wreszcie na znalezienie wykonawcy i stworzenie długo wyczekiwanego stadionu, być może w 2021 roku.

Arena MRV / Estadio do Galo

Budowa własnej areny oznacza, że „Koguty” (Galo) wyniosą się z zajmowanego obecnie Estadio Independencia, znanego ze skrajnie stromych górnych trybun, niezwykłego układu przestrzennego i roli jako obiektu treningowego podczas Mistrzostw Świata 2014. Independencia nie należy do Atletico, jest własnością trzeciego pod względem wielkości klubu w Belo Horizonte – Ameriki.

Arena MRV / Estadio do Galo

America pod względem popularności zdecydowanie odstaje od dwóch największych klubów miasta, Cruzeiro i Atletico. Nie zarządzają swoim obiektem, zajmuje się tym spółka BWA – Arena Independência Operadora de Estádio.

I tu pojawia się kolosalny problem, ponieważ już dziś stadion nie przynosi zysków, a straty. Od zakończenia przebudowy do końca 2016 stracił 10,5 mln reali (podobna kwota w złotych). Dlatego już dziś prywatny operator zapowiada, że nie przedłuży umowy na dalsze zarządzanie obiektem po 2022, gdy minie dekada w użytku.

Arena MRV / Estadio do Galo

Trudno się dziwić, ponieważ dziś 96% wpływów z meczów generują pojedynki Atletico – ok. 13,1 mln reali. Tymczasem na podobnej liczbie meczów Ameriki udaje się uzbierać raptem 570 tys. reali. To oznacza finansową katastrofę nie tylko dla stadionu, ale też dla większości okolicznych firm.

Zbudowany w bardzo gęstej zabudowie centralnego Belo Horizonte obiekt jest otoczony dziesiątkami niewielkich barów czy sklepów, które bez kibiców Atletico stracą większość swoich klientów. Dla wielu mieszkających tu rodzin to będzie dosłownie katastrofa, ponieważ bliskość areny daje im środki do życia. Gdy życie zamrze na stadionie, pojawią się poważne problemy...

Reklama