Rio de Janeiro: Zapuścili legendę, Maracanã w ruinie

źródło: Globo.com

Rio de Janeiro: Zapuścili legendę, Maracanã w ruinie Dopiero trzy lata temu skończyła się potwornie droga przebudowa, a dziś największy stadion Brazylii nadaje się do generalnego remontu. Wszyscy oskarżają się wzajemnie, a winnego nie ma.

Reklama

Tym tematem Brazylia żyje od środowego wieczoru, kiedy wieści rozeszły się dzięki reportażowi Globo. Słynna Maracanã jest w rozpaczliwym stanie po organizacji Igrzysk Olimpijskich 2016. Ale nie ulega wątpliwości, że to, co zobaczycie na zdjęciach poniżej, nie powstało z dnia na dzień.

Na początek wspomnimy, że po wizycie Globo na stadionie inne media już nie weszły – robią zdjęcia z helikopterów i z zewnątrz, bo operator nie chce się „chwalić”. Postaramy się wyjaśnić zdjęcie po zdjęciu, co się stało z najbardziej znanym stadionem Brazylii, jeśli nie całej Ameryki Południowej.

Maracana© Guito Moreto, Globo

Chwasty wokół obiektu to chyba najmniejszy z problemów, ale świadczą o tym, że stadion nie jest utrzymywany w porządku. Towarzyszą im ogromne ilości śmieci, potłuczone szkło i inne elementy, które w normalnych warunkach oznaczałyby niedopuszczenie do użytkowania.

Maracana© Guito Moreto, Globo

Jak myślicie, ile lat ma to boisko? Otóż, leży na Maracanie od końca października. Zostało ułożone już po Igrzyskach Olimpijskich 2016, by gościć jesienne i zimowe mecze piłkarskie. Ostatni odbył się całkiem niedawno, 28 grudnia. Po towarzyskim pojedynku największych gwiazd Brazylii zgasło światło i… koniec. Dosłownie, odcięto prąd, nie działa nawadnianie boiska i dlatego słońce już wypaliło w nim dziury. Firma zajmująca się murawą nie pracuje, ponieważ nie wie nawet, kto odpowiada za stadion.

Maracana© Guito Moreto, Globo

Po meczu gwiazd nikt nie uprzątnął śmieci, panuje smród i wilgoć, ale to wcale nie największy problem. Wszystko wskazuje na to, że Maracana od dłuższego czasu nie była należycie zadbana. Tynk odpada w wielu miejscach, w niektórych ścianach są dosłownie dziury, podwieszane sufity pozrywane, okna potłuczone, kable i gniazdka powyrywane ze ścian (!), a do tego bardzo poważne braki w wyposażeniu. „Poznikały” telewizory czy meble ze stref biznesowych, a te pozostawione są albo uszkodzone, albo kompletnie zniszczone. Według relacji Globo miejsce przypomina widok po szabrowaniu...

Maracana© Guito Moreto, Globo

Na trybunach brakuje prawie co dziesiątego krzesełka. W sumie ok. 7 tys. fotelików nie jest na swoim miejscu i w tej kwestii panuje taki bałagan, że nie sposób się połapać. Na tyle, na ile udało nam się ustalić – problem z krzesełkami był jeszcze przed Igrzyskami 2016.

Komitet Organizacyjny zapiera się, że ok. 10 tys. krzesełek brakowało lub wymagały zmiany miejsca z uwagi na wymogi MKOl. W efekcie przestawiano je między sektorami, niebiesko-żółta mozaika już nie istnieje (zresztą część fotelików mocno wyblakła), miejsca dla niepełnosprawnych są przeniesione do sektorów niedostępnych dla osób na wózkach, a na niektórych sektorach brakuje dosłownie setek krzesełek. Gdzie są?

Maracana© Guito Moreto, Globo

O, tu są. Składowane bez porządku pod trybunami czekają na ponowny montaż i – ewidentnie – czyszczenie. Jak cały stadion, zresztą, klejący się od rozlanych napojów i pełen bezdomnych zwierząt, które tu aktualnie żerują. Co ciekawe, częściowo w tych warunkach jesienią odbywały się mecze kilku drużyn i częściowo montowano przy tej okazji krzesełka. Efektem jest dodatkowy chaos, ponieważ numery się nie zgadzają. Standard stadionu spadł tak bardzo, że kluby-gospodarze nie mogli naliczać dodatkowych opłat od klientów biznesowych, którzy musieli siedzieć na cudzych fotelikach i w zaniedbanej strefie.

Skąd taki dramat?

Powodów jest prawdopodobnie wiele. Najpierw te oficjalne: operator (prywatna spółka Maracana SA) oskarża o całe zło komitet organizacyjny Rio 2016. Zdaniem konsorcjum Maracana SA obiekt oddano w złym stanie i bez remontów. Komitet – bez niespodzianek – zapewnia, że jest dokładnie odwrotnie.

Tzn. że stadion otrzymał niedostosowany do warunków umowy, przez co komitet miał wydać aż 2 mln reali (2,6 mln zł) na niezbędne modernizacje. I to nie tylko te typowe dla Igrzysk (więcej miejsc dla mediów, podesty dla kamer, wyposażenie imprezy otwarcia/zamknięcia). Chodziło również o podstawowe problemy z zasilaniem czy wspomniane już wielkie braki w liczbie krzesełek.

Jedno, w czym obie strony się zgadzają, to brak remontów po Igrzyskach. Jak po każdej wielkiej imprezie, stadion trzeba odebrać i nie da się uniknąć zniszczeń. Komitet organizacyjny przyznał, że dopiero przeprowadzi remonty, ale wszystko wskazuje na to, że Maracana SA również winna jest podatnikom remont na swój koszt. Firma od dłuższego czasu próbuje pozbyć się stadionu, który nie przynosi zysków i jest podejrzenie, że nie dbała o niego należycie.

Niezależnie od przyczyn można z całą pewnością powiedzieć, że większość szokujących ujęć z relacji Globo przestanie szokować po gruntownym sprzątaniu stadionu, czyli wznowieniu normalnego utrzymania. Część uszkodzeń i zaniechań będzie jednak wymagała poważnych nakładów.

W czyim to interesie?

W chwili pisania tego tekstu nie wiadomo nawet, co będzie się działo ze stadionem, a więc również kto przywróci go do normalności. Jest własnością rządową stanu Rio de Janeiro, ale w praktyce jest przede wszystkim gorącym kartoflem. Dlatego rząd nie chce przejąć areny w zarząd publiczny, zamiast tego zalecił prywatnemu operatorowi, by ten wybrał swojego następcę.

Kandydatów do przejęcia stadionu jest dwóch. To konsorcja firm Lagardère i BWA (Francja/Brazylia), a także CSM, GL Eventos i Amsterdam ArenA (Anglia/Brazylia/Holandia). Rozmowy mają doprowadzić do wyłonienia następcy w lutym tego roku.

Flamengo stawia ultimatum

Jak pisaliśmy wcześniej Flamengo jest żywo zainteresowane, by zostać głównym użytkownikiem stadionu. Nie chce tego jednak robić samodzielnie, zamiast tego wspiera jednego z dwóch kandydatów. „Rubro-Negro” podpisali umowę z CSM, GL Eventos i Amsterdam ArenA i zapowiadają, że jeśli Maracana SA wybierze drugiego konkurenta, to kluczowy klub najzwyczajniej wyprowadzi się z Maracany na dobre. Mają już przygotowany stadion zastępczy, w dużej mierze złożony z tymczasowej widowni.

Reklama