Lublin/Łęczna: Arena Lublin najmniej uczęszczanym stadionem Ekstraklasy

źródło: własne | MK

Lublin/Łęczna: Arena Lublin najmniej uczęszczanym stadionem Ekstraklasy Nawet w Niecieczy było zdecydowanie więcej widzów niż w Łęcznej… przepraszamy, w Lublinie. Niecodzienne formy protestu kibiców Górnika utrudniły wstęp na Arenę Lublin chętnym.

Reklama

Wczoraj Górnik Łęczna zadebiutował na Arenie Lublin i trudno ten debiut uznać za udany. Tradycyjnie pomijamy grę zawodników (porażka 1:2 przeciwko Lechii), a skupiamy się na trybunach. Te były przeraźliwie puste, widzowie zapełnili tylko jedno na cztery dostępne krzesełka mimo biletów za pół ceny.

Widownia na poziomie 3574 osób na ponad 15-tysięcznym stadionie wygląda fatalnie, a przyczynili się do niej i kibice gości (nie przyjechali), i „gospodarzy”. Z Łęcznej pod Arenę Lublin przyjechało wielu kibiców, którzy nie mieli zamiaru wchodzić na trybuny. Zamiast tego blokowali kasy biletowe, usiłując kupić najdroższe bilety za jednogroszówki. Na odmowę byli przygotowani, posiłkowali się pomocą prawnika i wymuszali obsługę.

Organizatorzy nie byli przygotowani na odparcie takiej formy protestu, na miejscu przygotowywano więc papierowe listy i służby porządkowe przyjmowały pieniądze za wstęp „do ręki”. Protestujący i te starania próbowali torpedować. Po ok. godzinie od rozpoczęcia meczu zebrani w grupie kibice Górnika skandowali hasła przeciwko prezesowi klubu.

Ostatecznie frekwencja byłaby pewnie wyższa, gdyby nie odstraszenie części chętnych przez protestujących łęcznian. Ich akcja spotkała się ze znaczącą krytyką, nawet jeśli nie próbowali odstraszać odwiedzających siłą.

Reklama