Rumunia: Kolejny skandal, tym razem z Cluj Areną

źródło: Digi24.ro / Sptfm.ro

Rumunia: Kolejny skandal, tym razem z Cluj Areną Od otwarcia w 2011 roku nie płacili podatków, przez co Cluj Arena tonie w długach. Drugiemu najnowocześniejszemu stadionowi Rumunii grozi zamknięcie!

Reklama

Po aferze z zamknięciem stadionu narodowego w Bukareszcie przyszedł czas na drugą. Znów przedmiotem jest bardzo nowoczesny rumuński stadion – Cluj Arena i znów może dojść do zamknięcia nawet na kilka miesięcy.

Tym razem powodem nie jest wada konstrukcyjna, pod tym względem 30-tysięcznik z Klużu-Napoki nie budzi wątpliwości. Poszło o długi, jakie stadion generuje. Okazało się, że spółka zarządzająca obiektem nie odprowadzała podatków od chwili otwarcia areny w 2011 roku!

Cluj Arena© Cosmin Dragomir / DICO si TIGANAS BP

Przez 5 lat nagromadziło się ponad 13 mln lejów (ok. 13 mln zł) i już od 9 miesięcy konta bankowe spółki są zablokowane. Sytuacja może zaowocować wyłączeniem stadionu z użytkowania, choć byłby to paradoks. W końcu stadion będący własnością miasta jest winien pieniądze przede wszystkim miastu.

Żeby było „weselej”, miasto chciało dokapitalizować spółkę, by pomóc ta zwróciła pieniądze do budżetu, ale propozycję dokapitalizowania utrąciły organy kontrolne. Uznano je za niedozwoloną pomoc publiczną. Spółka chciała więc wziąć kredyt na poczet spłaty zadłużenia, ale nie ma takich zdolności. Na razie jest impas i widmo zamknięcia stadionu wisi nad Cluj Areną.

Cluj Arena© Cosmin Dragomir / DICO si TIGANAS BP

Choć to boleśnie stereotypowa sytuacja dla rumuńskiego futbolu, nowoczesna arena nie może liczyć na zastrzyk finansowy przy okazji meczów Universitatei Cluj. Klub w zeszłym roku spadł z pierwszej ligi i jest średniakiem na zapleczu Serie 1. Mało tego, właściciel Florian Walter siedzi w areszcie, a drużynie grozi likwidacja. Kilka tygodni temu tysiące kibiców protestowały w centrum miasta, apelując do władz o ratowanie ich ukochanego klubu.

Reklama