Toronto: Dach „Kanadyjskiego Anfield” jedzie aż 550km

źródło: PCL.com / własne

Toronto: Dach „Kanadyjskiego Anfield” jedzie aż 550km Piłkarski BMO Field w Toronto już doczekał się przydomka „Kanadyjskie Anfield” w związku z trwającą tam rozbudową. Nie bez powodu, ale dziś dowiadujemy się ciekawych rzeczy od wykonawcy dachu.

Reklama

W maju pokazaliśmy Wam, jak wygląda BMO Field z rozbudowaną trybuną wschodnią. Po zakończeniu kolejnego sezonu MLS ruszył montaż dachu. Ten powstanie już nie tylko na wschodzie, ale też zachodzie i południu stadionu. Zwarte trybuny i czerwone krzesełka w połączeniu z wybranym modelem zadaszenia sprawiły, że narodowy piłkarski stadion Kanady jest nazywany lokalnym Anfield.

Inwestycję na stadionie prowadzi znana kanadyjska firma PCL. Zadaszenie opiera się na czterech głównych kolumnach w narożnikach, zatopionych w gruncie aż na 7 metrów. Na nich zostaną zawieszone poprzeczne kratownice, a do nich z kolei będą zamontowane dźwigary pod przyszłe poszycie.

BMO Field

I tu pojawia się ciekawa informacja. Długie aż na 30 metrów stalowe belki dojeżdżają stopniowo do Toronto aż z Montrealu! Specjalne transporty mają do pokonania prawie 550km.

Na miejscu belki są składane w segmenty (po dwie duże + mniejsze poprzeczne), a następnie układane nad trybunami przez samojezdny dźwig. Taki scenariusz przewidziano dla trybun zachodniej i wschodniej. Na południu cały dach zostanie podniesiony naraz (!) przez dwa dźwigi.

PCL realizuje cały projekt rozbudowy, wliczając również zakończoną już rozbudowę wschodniej trybuny. Dzięki wartej 120 mln $ (336 mln zł) modernizacji BMO Field będzie największym typowo piłkarskim stadionem w Kanadzie. Poniżej można zobaczyć opis (niestety tylko po angielsku) operacji instalacji dachu:

Reklama