Nowy projekt: Hala i stadion pod jednym dachem

źródło: własne | MK

Nowy projekt: Hala i stadion pod jednym dachem Łączenie hal widowiskowych i stadionów to dziś nie nowość, ale w kanadyjskim Calgary może dojść do pierwszego przypadku, gdzie oba obiekty będą w pełni zadaszone.

Reklama

Multisport Fieldhouse Stadium to część wielofunkcyjnego kompleksu, który jest proponowany w Calgary, na zachód od dzielnicy biznesowej. Miejsca nad rzeką Bow jest pod dostatkiem, a komunikacja jest już prawie gotowa. Węzeł kluczowych alei oraz linia szybkiej kolei miejskiej już dziś opasają tereny pod inwestycję.

Multisport Fieldhouse Stadium

Mimo to zaledwie dwa dni po opublikowaniu koncepcji (18 sierpnia) pojawiły się obawy, że inwestycja będzie powodować zatory. Przy kompleksie zaplanowano bowiem tylko 1500 miejsc parkingowych, a zwyczaje mieszkańców i układ drogowy sprawiają, że samochód pozostanie najczęściej wybieraną opcją.

Do czego mają dojeżdżać kierowcy? W jednym zespole zintegrowanych budynków ma powstać hala widowiskowa dla ok. 18 tys. widzów (dom hokejowego Calgary Flames), centrum kongresowe oraz wielofunkcyjny stadion sportowy na 30 tys. miejsc.

Multisport Fieldhouse Stadium

Jego pojemność ma być tak zmienna, jak i funkcja, której ma w danej chwili służyć. Oznacza to mniej siedzisk podczas wydarzeń lekkoatletycznych, na które dolne trybuny byłyby wsuwane pod górne. Jednocześnie stadion ma optymalnie obsługiwać boiska do futbolu kanadyjskiego (CFL side Stampeders) i meczów międzynarodowych w piłkę nożną.

Multisport Fieldhouse Stadium

Cały kompleks powinien pochłonąć ogromną sumę 890 mln $ (oczywiście kanadyjskich, czyli ok. 2,5 mld zł), co według prywatnych inicjatorów wcale nie jest sumą zawyżoną. W planie jest bowiem również hotel, 20 restauracji czy 750 mieszkań wysokiej jakości. Osobno wszystkie te funkcje, przynajmniej według zapewnień inicjatorów, miałyby kosztować aż o 330 mln $ więcej.

Dzięki połączeniu powstaje więc oszczędność, jednak plan pokazany na pierwszych wizualizacjach to tylko zarys, stąd koszty można uznać za bardzo wczesne. Aż 490 mln miałoby pochodzić od samorządu – 240 jako wkład w inwestycję, a 250 z podatku od biletów.

Reklama