Londyn: Złoty interes kosztem podatników?

źródło: własne | MK

Londyn: Złoty interes kosztem podatników? West Ham nie będzie płacił za ochronę, pielęgnację boiska czy infrastrukturę Stadionu Olimpijskiego – donosi BBC. West Ham się oburza, ale… nie zaprzecza informacjom.

Reklama

W minionych tygodniach BBC przeprowadziło duże dziennikarskie śledztwo, uzyskując częściowe informacje na palące pytanie: na jakich warunkach West Ham przejmie przebudowany Stadion Olimpijski. Temat jest gorący, ponieważ (wciąż nie ostateczny!) koszt obiektu jest jednym z najwyższych w historii.

Od wbicia pierwszej łopaty wydano ponad 700 milionów funtów (ok. 4,15 mld zł), a publiczny inwestor (LLDC) potwierdza, że ta kwota najpewniej wzrośnie. Tymczasem BBC ustaliło, że West Ham United nie będzie nawet płacić za pielęgnację boiska, zabezpieczenie meczów czy infrastrukturę stadionu… przez 99 lat! To koszty, które pokryją podatnicy. W granicach 1,4-2,5 mln funtów (8-15 mln zł) rocznie.

London Olympic Stadium

Co klub daje w zamian podatnikom utrzymującym obiekt? West Ham ma co roku płacić czynsz, dzielić się wpływami z cateringu, a także z ew. umowy sponsorskiej dla nazwy Olimpijskiego. Jaka to wartość? Nie wiadomo, ponieważ wbrew wielu apelom LLDC nie zgadza się na ujawnienie szczegółów. Eksperci szacują, że czynsz to ok. 2-2,5 mln funtów (12-18 mln zł).

W czwartek BBC wyemitowało film dokumentalny na temat stadionu i tego, jak West Ham zrobił interes stulecia. Cały dokument można obejrzeć pod tekstem. Reakcja klubu była natychmiastowa – komunikat wyrażający niezadowolenie z przedstawionej wersji wydarzeń pojawił się jeszcze przed pierwszą emisją filmu. Mało tego, właściciel klubu David Gold publicznie stwierdził, że publikacja zawiera nieprawdziwe informacje.

Zarobicie trochę, gdy my zarobimy krocie

Tyle że w oświadczeniu klubu nie ma żadnego zaprzeczenia dla informacji BBC o tym, za co będą płacić podatnicy. Przeciwnie, pojawiają się jedynie ogólniki na temat tego, ile Stadion Olimpijski i podatnicy zyskają na przeprowadzce West Hamu.

Nie ma wątpliwości , że powiązanie sponsoringu nazwy z West Hamem przyniesie wymierne korzyści finansowe dla LLDC i podatnika – pisze klub. Nie ma jednak ani słowa, jaki jest udział procentowy publicznego właściciela w zyskach z nazwy stadionu. Zwykle gdy chodzi o obiekty publiczne, właściciel czerpie większość zysków z nazwy. W tym przypadku może to jednak być zaledwie kilka procent.

Nasza przeprowadzka do Stratford wygeneruje też 700 miejsc pracy i milion odwiedzających Park Olimpijski rocznie – kontynuuje klub. To oczywiście prawda (zwłaszcza szacowana liczba odwiedzających jest realna), ale trzeba pamiętać, że wskazane wartości nie przyjdą znikąd. Większość nowych odwiedzających to kibice, którzy jednocześnie przestaną wydawać swoje pieniądze na Upton Park, powodując utratę wielu miejsc pracy wokół aktualnego stadionu.

Nasza umowa z LLDC przewiduje, że West Ham dołoży znaczącą kwotę do przebudowy – argumentuje West Ham. Nieoficjalnie jednak ta kwota to 15 mln funtów, czyli niewiele ponad 5% aktualnego kosztu (272 mln), a zaledwie 2% całkowitego kosztu stadionu. W kraju, gdzie kluby finansują do 100% kosztów, taki udział procentowy wydaje się niespotykanie korzystny dla klubu.

BBC straszy sąsiadów West Hamu?

Film BBC sugeruje, że West Ham może stosować biletowy dumping, obniżając ceny i nawet rozdając bilety za darmo. W ten sposób może odebrać kibiców lokalnym rywalom, jak Leyton Orient czy Charlton Athletic. Zagrożenie oczywiście jest realny, skoro wysoko notowany rywal przeprowadza się do okolicy. Jednak dokument skutecznie pomija fakt, że West Ham jest po prostu za duży dla aktualnego stadionu i już dziś ma tysiące ludzi na liście oczekujących na karnety.

Winić klub za korzystanie z okazji?

West Ham niewątpliwie osiągnął bardzo korzystne porozumienie w sprawie swojej przyszłości na Olimpijskim. Nie można jednak mieć pretensji do klubu o to, że spółka LLDC fatalnie przeprowadziła cały projekt. Poza lawinowym wzrostem kosztów (prawie 100% przerostu oryginalnych budżetów!) pierwotny model funkcjonalny był błędny i prowadziłby do strat finansowych co roku. Tylko silny klub piłkarski jest w stanie zapewnić rentowność Olimpijskiego i w tym kontekście West Ham rzeczywiście przychodzi z odsieczą podatnikowi. Niestety nie oznacza to wcale, że na korzystnych dla podatnika warunkach.

Reklama