Tychy: Krzesełek nie było, bo wykonawca miał kłopoty

źródło: Slask.Sport.pl

Tychy: Krzesełek nie było, bo wykonawca miał kłopoty Już o miesiąc przekroczony jest termin instalacji krzesełek w Tychach, a tych czerwonych jak nie było, tak nie ma. To problem z wykonawcą, który nie miał za co wyprodukować siedzisk – relacjonuje Sport.pl.

Reklama

Komplet ponad 15 tysięcy krzesełek miał się pojawić na Stadionie Miejskim w Tychach do końca kwietnia. Mamy koniec maja, a tych czerwonych (ich będzie najwięcej) nie ma wcale. Inwestor nie zdradzał, jakie są przyczyny tej sytuacji, ale też niedobór fotelików nie przeszkadzał w otrzymaniu zgód od strażaków czy sanepidu przed meczem otwarcia.

Produkcją siedzisk zajmuje się firma z Żywca, która realizuje zamówienie na całym świecie. Jednym z jej kontrahentów była firma z Francji, która zamówiła towar, przelała 40 procent zaliczki i... reszty na razie nie zapłaciła. Z tego powodu zabrakło pieniędzy na zakup komponentów do produkcji naszych, tyskich krzesełek – informuje Andrzej Dziuba, prezydent miasta.

Ten problem na szczęście udało się zażegnać. Mostostal Warszawa – główny wykonawca stadionu GKS-u - przelał już na konto firmy z Żywca pieniądze, które pozwoliły na nowo ruszyć z produkcją. – W poniedziałek powinien rozpocząć się montaż czerwonych siedzisk, a 12 czerwca ten proces powinien się już zakończyć. W czasie otwarcia obiektu na pewno nikt nie będzie siedział na betonie – zapewnił prezydent w rozmowie ze Slask.Sport.pl.

Nie ma zagrożenia, że późniejsze wykonanie krzesełek wpłynie negatywnie na termin otwarcia stadionu, przewidziany na drugą połowę lipca.

Reklama