Singapur: Zamiast szlagieru będzie wstyd? Obawy o murawę superstadionu

źródło: StraitsTimes.com | opracował: MK

Singapur: Zamiast szlagieru będzie wstyd? Obawy o murawę superstadionu Nie tak miały wyglądać pierwsze miesiące nowego narodowego stadionu Singapuru. Droższy od naszego Narodowego ponad dwukrotnie (!) obiekt nie spełnia oczekiwań, a właśnie ma zapełnić się po raz pierwszy.

Reklama

Singapore Sports Hub nie tętni jeszcze życiem, jak to zapowiadano od 2007. Ale to normalne – rozruch tak wielkich projektów musi potrwać. Mimo wszystko kompleks wart prawie 5 miliardów złotych (1,87 mld S$) nie cieszy się dobrą prasą.

Dopiero jutro po raz pierwszy zajęty będzie komplet 55 tys. miejsc na widowni. Sprzedały się wszystkie bilety na szlagierowy sparing Brazylia-Japonia. Wynik sprzedaży może cieszyć i odbił się szerokim echem w mediach regionu, jednak część komentatorów zwraca uwagę, że stadion jest otwarty już od kwartału i wcześniej ani raz nie był pełny.

Co gorsza, jest ryzyko, że największe gwiazdy obu zespołów jutro nie zagrają. Trenerzy mogą odmówić wystawienia Neymara czy Hondy, jeśli boisko nie będzie zadowalające. Tak zrobił Juventus podczas letniego tournée, gdy jakość płyty uznano za „nie w pełni bezpieczną”.

Singapore National Stadium© Singapore Sports Hub

Boisko stało się obiektem krytyki już latem i do dziś nie wygląda dobrze. Tymczasem murawa wzmacniana syntetycznymi włóknami kosztowała ok. 2 mln zł. Niedawno operator dokupił za kolejne 4 mln zł lampy, ponieważ istnieje ryzyko, że to największa na świecie kopuła nad boiskiem utrudnia wzrost trawy. Choć ruchomy dach nie zakrywa placu gry na stałe, dostęp do naturalnego światła jest ograniczony.

Czy te problemy są tylko przejściowe? Operator zapewnia, że jest w najtrudniejszej na świecie sytuacji jeśli chodzi o mikroklimat na stadionie. Przetestowano już 20 gatunków trawy, ale nie ma przełomu.

Reklama