Finał Pucharu Polski: Kompletu nie będzie, ale pusto też nie

źródło: własne; autor: michał

Finał Pucharu Polski: Kompletu nie będzie, ale pusto też nie Na dwa dni przed finałem Pucharu Polski pękł pułap 15 tysięcy sprzedanych biletów. Dużo to czy mało? Jak na ironię – więcej niż którykolwiek z finalistów miał w mijającym sezonie na trybunach.

Reklama

Sprzedaż wejściówek na finał Pucharu Polski nie idzie najlepiej z przyczyn, które są znane od prawie dwóch tygodni: grupy kibicowskie Zagłębia i Zawiszy postanowiły, że nie przyjadą na ten mecz.

Ponieważ jednak dla każdego z klubów trofeum byłoby historycznym sukcesem, oba zachęcają swoich kibiców – tych skłonnych przyjechać mimo bojkotu – do kupna biletów w otwartej dystrybucji.

Internetowa sprzedaż ruszyła w połowie kwietnia. Początkowo szła bardzo słabo, ale im bliżej meczu, tym więcej biletów znajduje swoich nabywców. Są bardzo tanie, co dodatkowo pomaga w podjęciu decyzji – ulgowe kosztują od 7,5zł, a normalne od 15 zł. W przyszłym roku mają być w podobnej cenie, nawet jeśli para finałowa będzie wyjątkowo atrakcyjna.

Stadion NarodowyFot: Robert Danieluk

Zgodnie z przyjętą przez PZPN taktyką nie otwarto od początku całego Stadionu Narodowego. Pierwsze bilety można było kupić jedynie na wschodnią trybunę. Dopiero po jej wyprzedaniu (wczoraj) otwarto sprzedaż na północnej. Najpewniej do piątku będzie również trzeba otworzyć południową, ponieważ północna „schodzi” bardzo szybko – na dolne sektory już prawie nie ma miejsc.

Dziś rano PZPN poinformował, że spodziewa się ok. 30 tysięcy widzów. To byłaby naprawdę niezła liczba biorąc pod uwagę okoliczności, czyli brak dopingu dla obu zespołów i brak „wielkich klubów” w finale. Na razie do pułapu oczekiwanego przez Związek daleko - dziś udało się przekroczyć granicę 15 tysięcy.

Jeśli przewidywania PZPN się potwierdzą, to mimo niesprzyjających okoliczności mecz będzie jednym z największych w historii finałów PP. Pomijając rekordowy zeszły rok (Śląsk i Legia grały na własnych stadionach z kompletami widowni), ostatnia widownia powyżej 30 tysięcy była notowana równo 10 lat temu. Wtedy jednak również rozegrano dwa mecze zamiast jednego, a finalistami byli Lech i Legia.

Reklama