Rosja 2018: Ceny stadionów poszybują jeszcze bardziej w górę?

źródło: Vedomosti.ru / własne

Rosja 2018: Ceny stadionów poszybują jeszcze bardziej w górę? Ministerstwo Sportu Rosji zaproponowało, by nie prowadzić audytu wydatków na stadiony. Miałoby to przyśpieszyć prace. Jednak inne instytucje pukają się w czoło – to doprowadzi do ogromnego wzrostu kosztów, które już są monstrualne.

Reklama

Rosja przed Mistrzostwami Świata 2018 buduje jedne z najdroższych stadionów w historii. W Kazaniu nowy obiekt pochłonął ok. 1,35 mld zł, 300% planowanej pierwotnie kwoty. W Soczi Stadion Fiszt kosztował 1500% więcej niż planowano.

Zenit Arena

Rekordzistą pozostaje Sankt Petersburg (powyżej), w którym najbardziej optymistyczny scenariusz przewiduje powstanie Zenit Areny za 3,5 mld zł, i to potencjalnie bez niektórych funkcji. Budżetów nieco lepiej trzymają się jedynie stadiony prywatne, ale ich… prawie nie ma. Wyjątkiem podczas Mundialu będzie stadion Spartaka Moskwa (poniżej) który zostanie otwarty jeszcze w tym roku. I tak podrożał o ponad ok. 20%, ale ta zmiana nie dotyka finansów publicznych.

Otkritie Arena

W atmosferze niezadowolenia i oskarżeń o korupcję z bardzo nieoczekiwaną propozycją wyszło wczoraj Ministerstwo Sportu. Zasugerowało ono, by na kolejnych budowach przed Mundialem 2018 nie prowadzić w ogóle audytów finansowych i technicznych.

W uzasadnieniu ministerstwo twierdzi, że te procedury (słabo uregulowane prawnie) wpływają na wydłużenie budów, podczas gdy większość inwestycji jeszcze nie ruszyła z miejsca i grozi powtórką skandalicznych opóźnień z Brazylii.

W tym roku mają się rozpocząć prace budowlane na siedmiu stadionach istniejących dotąd tylko na papierze. Warto przy tym zauważyć, że niektóre z nich jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty podrożały bardzo wyraźnie. W Samarze nowy stadion (poniżej) zamiast 320 ma kosztować 430 mln $, w Niżnym Nowogrodzie do 420 milionów.

Otkritie Arena

Jak na ironię, gdy w 2011 Władimir Putin ogłaszał przyznanie na każdy stadion 330 milionów $ (ok. 900 mln zł), określano to jako rozrzutność. Dziś jest niemal pewne, że żaden stadion nie tylko nie zmieści się w tej sumie, ale przekroczy ją bardzo wyraźnie.

W związku z tym propozycja Ministerstwa Sportu została głośno skrytykowana przez wicepremiera Igora Szuwałowa, odpowiedzialnego za przygotowania do Mistrzostw. – Nikt nie chce powtórzenia negatywnego rekordu [na Soczi wydano w sumie 51 mld $!], dlatego propozycja Ministerstwa Sportu ma bardzo małe szanse na przyjęcie. Choć rzeczywiście terminy oddania niektórych stadionów już przesuwają się w okolice początku Mistrzostw – twierdzi Szuwałow.

Reklama