Poznań: Niebezpieczne pęknięcia na trybunie, klub i miasto ukrywały sprawę

źródło: Gazeta.pl

Poznań: Niebezpieczne pęknięcia na trybunie, klub i miasto ukrywały sprawę Wiedzieli o problemie od marca, ale nie poinformowali ani opinii publicznej, ani nadzoru budowlanego. Dziś jest już plan naprawy, ale skąd sprawa się zaczęła? Projektanci obwiniają wykonawcę o „oszczędność”. Relacja Gazeta.pl.

Reklama

Pod pierwszymi rzędami górnego poziomu Trybuny I (zachodniej, z lożami VIP) są pęknięcia. Na tyle duże, że miejsca u podstawy tego piętra są wyłączone z użytku już od paru tygodni. Jednocześnie ten element trybuny nachodzi bezpośrednio nad loże VIP umieszczone u szczytu dolnego piętra.

Takie wieści akurat dziś? W Brazylii właśnie runęła podobna część trybuny, zobacz!

Urzędnicy magistratu sprawę znają. POSiR również. W klubie też wiedzieli, ponieważ w marcu nie pozwolili grupie kibiców zająć miejsc w dolnych rzędach górnego piętra tzw. I Trybuny. Ale informacji do nadzoru budowlanego nie przekazał nikt.

Stadion LechaNajniższe miejsca górnego poziomu trybun kryją pod sobą popękaną belkę, która wymaga teraz dodatkowego podparcia. Fot: Carte

- Nic nie wiem o pęknięciach – zaskoczony był nawet Paweł Łukaszewski, szef poznańskiego nadzoru budowlanego, który dowiedział się od „Gazety Wyborczej” o całej sprawie. Po zasięgnięciu języka poinformował: - Mieliście rację. Są pęknięcia. Podobno wykonano ekspertyzę i jest plan naprawy. Poprosiłem już POSiR o przekazanie mi na piśmie takiej informacji.

Stadion LechaNa zdjęciu z okresu budowy widać belkę biegnącą wzdłuż trybuny, na której według "Gazety" pojawiły się pęknięcia. Fot: Budowa.Maroonpoint.com

Dziś kierujący od niedawna POSiR Zbigniew Madoński ma się pojawić na stadionie i uczestniczyć w wizji lokalnej. Wkrótce mamy poznać szczegóły z wizyty.

Zaskakującą tezę stawiają jednak architekci stadionu z biura MCS, którzy byli już na miejscu i tajemnicze pęknięcia badali. - Rozkuliśmy szpachel, który i tak sam odpadał, a pod nim stwierdziliśmy brak specjalnych podkładek. Miały one chronić konstrukcję przed kurczeniem się betonu pod wpływem niskich temperatur. […] Nie potrafię tego wytłumaczyć. W projekcie były, ale ich nie ma. Prawdopodobnie wykonawca ich nie zamontował – tłumaczy Wojciech Ryżyński, założyciel MCS. I dodaje: - Na razie podparliśmy betonową belkę stalowym wspornikiem.

Architekt obawia się, czy po najnowszym odkryciu nie okaże się, że w kolejnych miejscach są braki, które mogą narazić na szwank widzów i sam stadion. Architekt opracował plan naprawy: montaż stalowego podparcia, bo podkładek nie da się już zamontować. Zapłacić, według Ryżyńskiego, miałaby za to firma PBG, której spółka córka Hydrobudowa stawiała poznański stadion. Obie jednak ogłosiły upadłość.

Reklama