Nowy projekt: Inönü Stadi

źródło: własne

Nowy projekt: Inönü Stadi Czekali długimi latami, widzieli wiele koncepcji, ale tym razem mają się doczekać. W połowie roku ruszy rozbiórka kultowego Inönü, w którego miejscu stanie obiekt zupełnie nowy. I choć nowy, to ma przede wszystkim szanować historię swojej wyjątkowej lokalizacji.

Reklama

Każdy, kto był na Inönü, wie o niezwykłości tego miejsca. Położenie dodaje stadionowi niepowtarzalnego uroku, ale na lata okazało się również barierą w rozwoju klubu. Obiekt opasają ulice i nie da się go rozbudować wszerz. Wzwyż również nie ma możliwości, ponieważ obok stoi zabytkowy pałac Dolmabahce, którego nie można zdominować. Wkopać obiektu też się nie da, bo osiągnął swą maksymalną głębokość i przy sąsiedztwie Bosforu niżej już się nie da.

Inonu

Dlatego najnowsza koncepcja, zaprezentowana niedawno przez sam klub, jest bardzo zachowawcza, prosta i zakłada stosunkowo niewielki wzrost pojemności względem istniejących trybun – z 32 do 40 tysięcy. Ilość ma jednak iść w parze z jakością. Trybuny o dwóch poziomach zapewnią nieporównanie lepszy standard od obecnych, a 144 loże i obszerny parking VIP pod ziemią dadzą klubowi dodatkowy dochód. Że bilety będą bardzo drogie? To dla fanów „Orłów” żadna nowość, już dziś trzeba mieć wypchany portfel, by chodzić na mecze każdego z trzech wielkich klubów w Stambule…

Za to sam Beşiktaş nie musi być aż tak zasobny, jak zakładała choćby koncepcja z 2008 roku, autorstwa pracowni Populous. Wtedy liczono się z wydatkiem rzędu 120 mln € (ok. 425 mln zł), a teraz budżet ma się zamknąć w 95 milionach $ (395 mln zł). Biorąc pod uwagę skalę oraz trudność inwestycji, cena nie wydaje się wysoka. W grę wchodzą nie tylko ograniczenia ciasnej działki, ale również konieczność pozostawienia dwóch historycznych elementów obecnego obiektu – amfiteatru na południu (od strony morza) oraz głównej bramy na zachodzie obiektu.

Inonu

Do zabytkowych konstrukcji zostanie dobudowana bardzo elegancka i lekka wizualnie konstrukcja z trybunami ukrytymi za owalną kolumnadą. Linowy dach ma kryć większość, choć nie wszystkich kibiców – od strony Bosforu trybuny będą niższe, a przekrycia nie będzie. Dzięki temu kibice mają móc wciąż podziwiać panoramę cieśniny, nawet jeśli ograniczoną przez nową konstrukcję obiektu.

Reklama