Wrocław: Śląsk wróci na Oporowską? Raczej nie, ale…

źródło: Gazeta.pl

Wczoraj stadion przy al. Śląskiej wizytował delegat PZPN. Jego zdaniem arena nie spełnia wymogów ligowych. Władze Wrocławia i Śląska wiedzą o problemie, ale nie zamierzają nic z nim robić. Teraz pozostaje pytanie, co zrobi z tym organizator rozgrywek. Relacja Gazeta.pl.

Reklama

O tym, że Stadion Miejski nie spełnia wymogów licencyjnych, wiadomo już od minionej rundy. Wtedy Śląsk otrzymał zgodę na jego użytkowanie warunkowo i przed rundą wiosenną musi liczyć na jej przedłużenie. Tyle że ani właściciel (Wrocław), ani operator (SMG), ani dzierżawca (Śląsk) nie zrobili nic, by poprawić sytuację i zapowiedzieli, że dalej nie będą nic robić aż do przyszłego sezonu.

Chodzi o sektor gości, który co prawda wygrodzony jest, ale tylko na samych trybunach. Nie ma jednak odpowiednich dróg dojścia. Te zapewniłyby, że miejscowi i przyjezdni nie będą się mieszać. A to jeden z podstawowych dla kwestii bezpieczeństwa wymogów. Odgrodzeń na drodze dojścia nie ma, bo właściciel obiektu nie chce ich stawiać przed Euro 2012. Na czas imprezy trzeba by je było zdemontować, dlatego Wrocław liczy, że postawi płoty dopiero na nowy sezon. W innych miastach podobnego problemu nie ma – Gdańsk i Poznań postawiły płoty i nie widzą problemu w ich czasowym usunięciu w ramach przygotowań do Euro.

Tymczasem Wrocław obstaje przy swoim i dlatego wnioski z wizyty delegata Jana Ozgi są oczywiste: stadion nie spełnia wymogów licencyjnych. Pytanie, co dalej. Delegat przyjechał, bo Śląsk już wysłał pismo o przedłużenie warunkowej licencji na rozgrywanie meczów bez udziału przyjezdnych.

Teraz z wnioskami Ozgi z wczorajszej wizyty zapozna się Wydział Bezpieczeństwa PZPN i wyda opinię, która odpowie na pytanie, gdzie zagra Śląsk wiosną. – Teoretycznie istnieje więc możliwość, że przez brak odpowiednich wygrodzeń nie dostaniemy licencji i będziemy musieli wrócić na Oporowską. Nie sądzę jednak, aby komisja była aż tak restrykcyjna. W końcu w lidze zdarzały się już przypadki klubów, które swoje spotkania rozgrywały bez kibiców przyjezdnych, a my ze względu na Euro 2012 jesteśmy w sytuacji szczególnej – mówi dla „Gazety Wyborczej” Małgorzata Korny, dyrektor Śląska ds. bezpieczeństwa.

Pozwolenie na niewpuszczanie przyjezdnych rzeczywiście nie byłoby niczym nowym w polskiej lidze, jednak w przypadku Wrocławia sytuacja powtarza się już drugą rundę i wynika z biernej postawy władz, a nie z konieczności. Dlatego w tej chwili nie można wykluczyć, że Śląsk zostanie zmuszony do powrotu na Oporowską na resztę sezonu 2011/12.

Za okoliczność łagodzącą może zostać uznany fakt, że teoretycznie stadion wciąż jest placem budowy i pozostanie nim do końca marca, a być może dłużej. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej główny wykonawca poinformował, że skończy prace do 31 marca, ale jednocześnie zastrzegł, że prace nad iluminacją mogą potrwać do… kwietnia.

Reklama