Kijów: Pierwszy mecz - są jeszcze mankamenty

źródło: własne / Kresy.pl / NSC-Olymp.com

Choć od otwarcia minął ponad miesiąc, wiele rzeczy wciąż wymaga poprawy. Wczoraj, podczas pierwszego meczu od modernizacji, zawiodło oznakowanie, identyfikacja i komunikacja. Choć wiele się też w ciągu miesiąca poprawiło.

Reklama

Podczas gdy Polacy mierzyli się na wrocławskim stadionie z Włochami, na Ukrainę przyjechali Niemcy. Jeśli pierwszy mecz na zmodernizowanym Stadionie Olimpijskim miał być sprawdzianem, to wyniki nie są najlepsze.

Na pewno wiele się od pierwszej imprezy, z początku października, poprawiło. Na zapleczu trybun wykończone zostały nowe przestrzenie, dzięki czemu kibice nie mieli wrażenia, że chodzą po placu budowy. Mecz zakończony remisem 3:3 przebiegał bez problemów. Catering działał sprawniej niż za pierwszym razem, a do obsłużenia była znacznie większa widownia, bo organizatorzy mówią o komplecie prawie 70 tys. kibiców. Podczas ceremonii otwarcia widzów było ok. 58 tysięcy.

Stadion Olimpijski w KijowieWiększa liczba odwiedzających to też jednak większe wyzwanie. Najpierw kłopoty pojawiły się przy dojeździe do stadionu, bo parkingów jest za mało, a drogi dojazdowe niewystarczające. Później kibice kłębili się przy kołowrotach. Dla 108 bramofurt był to pierwszy sprawdzian. Choć oficjalnie mają taką przepustowość, by wszystkich widzów wpuścić w godzinę, wczoraj ustawiały się przed nimi długie kolejki i wchodzenie trwało bardzo długo. Wreszcie, bardzo poważny problem pojawił się po zakończeniu meczu. Stacje metra wokół Olimpijskiego nie były w stanie obsłużyć wszystkich widzów, dlatego podjęto decyzję o ich… zamknięciu. Kibice musieli iść kilka kilometrów dalej, na kolejne stacje metra, bo alternatywy nie było.

Co gorsza, organizatorzy zdali się zapomnieć o gościach z Niemiec. Nie był to co prawda oficjalny mecz UEFA, tylko sparing. Niemniej przyjezdni się pojawili i mieli poważne problemy z odnalezieniem się. Nie wszyscy pracownicy ochrony i stewardzi znali języki obce, a część oznaczeń była jedynie w cyrylicy. Dotyczy to również zamknięcia stacji metra, co zasygnalizowano… kartkami odbitymi na ksero z prostym komunikatem po ukraińsku.

Reklama