Nowy stadion: Stadionul Naţional w Bukareszcie

źródło: własne

Najczęściej jest porównywany do warszawskiego Stadionu Narodowego. Mniejszy, tańszy, ale mimo wszystko podobny. W jednym jednak wygrał zdecydowanie – jako pierwszy został otwarty dla widzów.

Reklama

Na dzień otwarty Stadionu Narodowego w Warszawie przyszło ponad 75 000 widzów. W Gdańsku w sobotę było ich 89 000. Ale oba te miasta i stadiony przebił w sobotę nowy narodowy stadion Rumunii, na który wybrało się ok. 100 000 osób. Co prawda nie było to pełnowartościowe otwarcie, bo udostępniono widzom tylko dolną kondygnację trybun, ale obiekt jest już ukończony i czeka na mecz otwarcia.

Początkowo nowy rumuński Narodowy miał być otwarty w najbliższą środę, meczem z Argentyną. Bilety były już niemal wyprzedane, gdy 26 lipca Argentyna ogłosiła, że nie oddeleguje swojej drużyny w związku ze zwolnieniem trenera. Dlatego inauguracyjnym meczem będzie spotkanie z Francją – dla Rumunów znacznie bardziej emocjonujące i prestiżowe. W dodatku nie tylko rywal jest silny, ale też stawka wysoka – to eliminacje do Euro 2012.

Stadionul National Fot: Alexandru Cotut

Budowa obiektu według projektu GMP Architekten ruszyła w 2008 roku i zakończyła się w sierpniu 2011. Choć Bukareszt wyprzedził pod tym względem Warszawę, to i tak ma spory poślizg względem pierwotnego harmonogramu, zakładającego otwarcie w 2010 roku, długo przed finałem Ligi Europy, który zaplanowano tu na maj 2012. Arena meczów reprezentacji (a także krajowych finałów) kosztowała Rumunię oficjalnie 234 mln €, choć inne dane mówią o sumie ok. 300 mln.

Stadionul National Fot: Alexandru Cotut

Ze względu na pojemność i konstrukcję dachu Stadionul Naţional był często porównywany z warszawskim Stadionem Narodowym. Zresztą rumuński obiekt był projektowany z użyciem podobnych, sztandarowych rozwiązań GMP i przez pracowników uczestniczących też przy innych inwestycjach. Wśród nich jest prof. Marek Nowak zaangażowany w modernizację Stadionu Śląskiego. W odróżnieniu od Warszawy bukaresztański stadion nie ma szerokiego komercyjnego zaplecza ani parkingów podziemnych, co pozwoliło na zdecydowanie niższe koszty niż w Polsce. Inna jest też bryła obiektu, pozbawiona jednolitej elewacji, a oparta na monumentalnej, betonowej kolumnadzie podtrzymującej trybuny i dach.

Reklama