Japonia: Nowe informacje o zniszczeniach

źródło: własne

Stadion w Sendai i kompleks treningowy „są ruinami”. Stadiony w Mito, Jokohamie i Kashimie wymagają kilku miesięcy napraw. Okazało się, że nawet stadion narodowy jest uszkodzony, choć nie przełożono w związku z tym meczu międzynarodowego.

Reklama

Krajowe rozgrywki w Japonii są zawieszone, a straty po trzęsieniu ziemi trudno oszacować. Kluczowymi sprawami pozostają ratowanie mieszkańców zniszczonych rejonów oraz zapewnienie krajowi bezpieczeństwa energetycznego. M.in. dlatego dopiero teraz odkryto, że narodowy stadion Kokuritsu w Tokio również ucierpiał podczas kataklizmu. Uszkodzone są maszty oświetleniowe, które stoją po jednej stronie obiektu. Szkody nie spowodują jednak najpewniej przeniesienia zaplanowanego na 29. marca towarzyskiego meczu z Nową Zelandią.

Tymczasem mecze ligi japońskiej nie będą się odbywały również w pierwszej połowie kwietnia, a nie jak wcześniej planowano – tylko do końca marca. To efekty m.in. analizy stanu stadionów. W absolutnie najgorszej sytuacji znalazła się Vegalta Sendai, która właśnie awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak potwierdził przedstawiciel klubu, jego stadion i kompleks treningowy „są ruiną”.

Bardzo ucierpiał również derbowy rywal Vegalty, Montedio Yamagata. Spośród dużych stadionów Mundialu 2002 zniszczenia odnotowano dotąd na największym w kraju Nissan Stadium w Jokohamie, a także na Ibaraki Stadium. Naprawa tego ostatniego może trwać trzy miesiące. W strzępach jest zadaszenie zlokalizowanego niedaleko K's Denki Stadium w Mito.

Reklama