Turcja: Kolejny wielki klub zacznie budowę

źródło: HurriyetDailyNews.com

Ledwie tydzień temu swój nowy stadion otworzyło Galatasaray, a dziś zgodę na budowę otrzymał Beşiktaş. Będzie jednocześnie pierwszym tureckim klubem, który samodzielnie pokieruje inwestycją. W październiku 2013 ma być gotowy obiekt na 42 000 widzów – pisze „Hürriyet Daily News”.

Reklama

W środę miejska rada ochrony zabytków przystała na projekt Beşiktaşu, który pierwotnie odrzuciła jeszcze w sezonie 2008/09. Już w maju ma ruszyć budowa, która zakończy się w ciągu 18 miesięcy – oczywiście pod warunkiem, że nie będzie opóźnień. Efektem inwestycji będzie zupełnie nowy stadion na 42 000 widzów w miejscu dzisiejszego Inönü Stadi .

Projekt powstał w biurze znanej pracowni Populous jeszcze w 2008 roku. Zakłada budowę bardzo zwartego i niskiego stadionu (to jeden z wymogów ze względu na lokalizację w zabytkowej dzielnicy) w niecce poprzednika. Jednak zbudowany w 1947 dzisiejszy stadion nie zniknie w całości. Część trybun od strony Bosforu ma zostać ocalona z przeznaczeniem na zadaszony amfiteatr, który może również być używany do celów komercyjnych.

Poza stadionem i amfiteatrem mają powstać pomieszczenia konferencyjne oraz parkingi. Klub, który dziś zarabia rocznie 14 mln € na swoim obiekcie, zamierza zyski podwoić i osiągnąć nawet 35 mln € rocznie przy w pełni działającym nowym stadionie. Dzięki temu koszty inwestycji mają się szybko zwrócić. Wyceniany początkowo na 80 mln € projekt dziś ma kosztować już 120 mln €.

„Nowe Inönü” będzie pierwszym tak dużym obiektem w Turcji, który powstanie ze środków prywatnych. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie partnerem klubu w tej inwestycji, ale najbardziej prawdopodobne, że wybór padnie na firmę deweloperską Fiyapi, która dziś jest sponsorem klubu. Wybór takiej formuły finansowania budzi wątpliwości m.in. wśród architektów. Jeden z nich uważa, że na projekt realizowany w tak wrażliwej okolicy (w sąsiedztwie pałacu Dolmabahçe) należy rozpisać konkurs architektoniczny, w którego jury zasiedliby właściwi ludzie. Tymczasem klub samodzielnie zamówił koncepcję u firmy Populous.

Takie skargi to dla Beşiktaşu jednak nie problem. Znacznie większym jest pytanie, gdzie klub ma grać w czasie budowy. Rzecznik prasowy „Orłów” Mete Düren pewny jest tylko jednego – na pewno nie ma mowy o grze na nowym stadionie odwiecznego rywala, Galatasaray. Pod uwagę jest brana możliwość gry w różnych miastach Turcji, by w ten sposób podziękować kibicom, jakich Beşiktaş ma w całym kraju.

Reklama