Walencja: Tak marnuje się szkielet giganta

źródło: własne

Rok temu na ukończonym 75-tysięcznym stadionie w Walencji miała zagrać grupa U2. Koncert był uwzględniony w trasie zespołu, ale na budowie hula wiatr. Fani U2 organizują koncert, by przyciągnąć zespół do miasta mimo to.

Reklama

Wart 344 mln € nowy stadion miał być pierwotnie gotowy już w maju 2009 roku. Budowa była jednak opóźniana w związku z brakiem funduszy, by w końcu stanąć w miejscu w marcu 2009. W eleganckiej dzielnicy stoi monstrualny szkielet – trybuny są niemal gotowe, ale wszystko jest w stanie surowym. Pojawiła się opcja, by tymczasowo uruchomić obiekt bez fasad i dachu, a dopiero za pieniądze ze sprzedaży obecnego stadionu sfinansować wykończenie. Ale i tego nie udało się jak dotąd zrobić.

Na 2009 rok zapisany był już koncert U2. Każde takie widowisko to przychody rzędu 6 mln €, ale Valencia nie zarobi nic, za to codziennie traci. Wciąż nie ma nabywcy na Estadio Mestalla, nie ma też pieniędzy na adaptację niszczejącego szkieletu 75-tysięcznika. Prezes niedawno stał się obiektem krytyki z powodu braku zapowiadanego inwestora chętnego na działkę po legendarnej Mestalli.

Fani U2 byli bardzo niezadowoleni z odwołania koncertu i chcą mimo braku stadionu przyciągnąć zespół do Walencji. Tamtejszy fanklub właśnie obchodzi swoje 10-lecie i już jutro z tej okazji startuje festiwal, który ma zwrócić uwagę irlandzkiej grupy.

Szanse Valencii na ugoszczenie zespołu na nowym obiekcie są iluzoryczne, bo choć w październiku prezes deklarował powrót na plac budowy w „najbliższym czasie”, od tamtej chwili nie pojawiły się żadne konkrety. Szansą dla klubu może być grudniowa decyzja FIFA, bo jeśli Hiszpanie będą gospodarzami Mistrzostw Świata 2018, obiekt może uzyskać rządowe dotacje.

Tak wygląda stadion obecnie:

Reklama