Stadion Ruchu nie jest bezpieczny?

źródło: "Sport" / "Przegląd Sportowy"

Takie wnioski po ostatnim meczu ma policja, która wydała negatywną opinię na temat bezpieczeństwa obiektu przy Cichej. – informuje dziennik „Sport”. Ale i do policji jest sporo zastrzeżeń – dorzuca „Przegląd Sportowy”.

Reklama

Jak informuje dziennik "Sport", na biurko wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka trafiło pismo policji, która bardzo negatywnie ocenia stan bezpieczeństwa na stadionie w Chorzowie. Czy to sprawi, że wojewoda zamknie stadion? - W tej chwili zostało wszczęte postępowanie administracyjne mające na celu wyjaśnienie całej sprawy. Po zapoznaniu się z pełną dokumentacją, przedstawioną przez każdą ze stron, czyli policji i organizatora imprezy, wojewoda do 30 dni od jego wpłynięcia wyda decyzję - tłumaczy Grzegorz Kamienowski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Wojewoda może wydać trzy rodzaje decyzji. Najgorszym wariantem dla Ruchu byłoby całkowite zamknięte obiektu. Drugim – zezwolenie na grę, ale albo przy pustych trybunach, albo przy ograniczonej pojemności stadionu. Trzeci scenariusz zakłada, że Ruch nie poniósłby konsekwencji.

Kto jest winny zamieszkom, które doprowadziły do tej sytuacji? Ruch, MORiS czy policja? Skomentuj na facebooku »

Działacze klubu z Cichej są zbulwersowani postawą policji. Ta przed sezonem zaopiniowała obiekt pozytywnie, a od tego czasu nic się nie zmieniło. Wymieniana w piśmie do wojewody przestarzała infrastruktura jest przecież taka sama jak kilka miesięcy temu. Co więcej, prowadzone co pół roku kontrole bezpieczeństwa od trzech lat nie wykazały żadnych zastrzeżeń. Tymczasem nagle pojawiła się bardzo długa lista zarzutów.. Wśród nich znajdujemy np. Brak oświetlenia dróg dojścia, podczas gdy niedawno zainstalowano tam nowe lampy.

”Przegląd Sportowy” sugeruje, że ostra krytyka organizacji meczu i infrastruktury stadionu może być próbą zrzucania odpowiedzialności na organizatora przez policję. Gazeta dotarła bowiem do świadków, którzy twierdzą, że policjanci również zachowywali się bardzo nieprofesjonalnie. Kiedy kibice Lecha wchodzili bez kontroli na obiekt, nikt nie reagował. Kiedy organizator zgodnie z przepisami wezwał policję na pomoc w walce z chuliganami Ruchu, policjantom podjęcie jakichkolwiek działań zajęło 22 minuty. Tymczasem stali parędziesiąt metrów dalej. 11 ochroniarzy trafiło do szpitali i spóźniona interwencja może trafić do prokuratury. Dyrektor ds. bezpieczeństwa Ruchu oskarża też policję o niedostateczną informację na temat przyjezdnych.

Reklama