Londyn: Finał Ligi Mistrzów to nie lada problem

źródło: Telegraph.co.uk

Wembley miało gościć Ligę Mistrzów w 2008, potem w 2009 roku, ale budowa się opóźniła. W sezonie 2009/10 z Anglikami wygrał Madryt, ale w końcu Wembley się doczekało. I oby opłaciło się czekać – pisze „Telegraph”.

Reklama

Droga do finału Ligi Mistrzów na Wembley była bardzo wyboista. Z jednej strony stadion bezsprzecznie na ten mecz zasługuje, bo w Europie jest tylko jeden większy, za to znacznie mniej nowoczesny obiekt. Z drugiej, opóźnienia, a potem problemy techniczne – przede wszystkim z murawą – rzucały się cieniem na standardzie obiektu.

Jednak dla Wembley finał to coś znacznie więcej niż kwestia prestiżu. Chodzi o potencjalne zyski rzędu 30 milionów funtów, jakie wpłyną do kasy stadionu i miejscowej gospodarki. Oczywiście przedsięwzięcie też kosztuje. Jednym z bardziej bolesnych kosztów jest wypłata odszkodowań klubom, które miały w maju 2011 na tym obiekcie grać baraże o awans do wyższej ligi. UEFA wymaga bowiem, by przez 2 tygodnie przed finałem obiekt nie był używany. Przez to trzeba przesunąć też finał Pucharu Anglii, który teraz koliduje z rozgrywkami Premier League.

Dlatego władze angielskiego związku piłkarskiego martwią się, żeby gra była warta świeczki. Tymczasem pierwsza transza 13 000 biletów trafi do tzw. „neutralnych” kibiców już w marcu 2011.

Reklama