Stadion dla Szczecina lekkoatletyczny i dopiero po 2015 roku?

źródło: Gazeta.pl

Władze i kibice chcą obiektu na 35 tysięcy miejsc, ale na tym zgoda się kończy. Wątpliwości budzą funkcje stadionu i sposób jego finansowania – pisze Gazeta.pl. Czy nowy obiekt powstanie dopiero po 2015 roku?

Reklama

Firma Investment Support przygotowała dla Szczecina analizę dotyczącą nowego obiektu w mieście. Specjaliści wykazują, że korzystniejsza będzie budowa zupełnie nowego obiektu niż modernizacja istniejącej infrastruktury. Jednocześnie sugerują, że Szczecin może być pierwszym miastem, które postawi obiekt w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Nie zgadzają się z tym niektórzy radni, a także inne autorytety, m. in. profesorowie miejscowych uczelni. Inwestycja kosztująca 400 mln złotych w ramach PPP mogłaby bowiem kosztować Szczecin nawet 2 miliardy złotych. To dlatego, że miasto nie zapłaciłoby za budowę ani złotówki, za to musiałoby od inwestora wynajmować obiekt przez najbliższe 30 lat. Mówi się o kosztach rzędu 30-60 milionów rocznie. Podobne programy są realizowane na świecie, ale w Polsce nie było jeszcze takiego projektu. Wielu uważa, że to zbyt duże ryzyko dla Szczecina.

Radny Paweł Bartnik, będący jednocześnie szefem Miejskiego Klubu Lekkoatletycznego, zdecydowanie popiera budowę lekkoatletycznego obiektu. Sugeruje, że w konkurencji o ważne imprezy piłkarskie Szczecin ma małe szanse z innymi miastami, za to wydarzenia lekkoatletyczne w Polsce mają mało potencjalnych aren – w grze będą w gruncie rzeczy tylko Chorzów i Bydgoszcz.

Wątpliwe czy taka argumentacja przekona kibiców piłkarskich, którzy zamiast z 10 metrów oglądaliby mecz z nawet parokrotnie większej odległości. Wiele wskazuje jednak na to, że czasu na debaty nie braknie, bo sprzeciw wobec finansowania obiektu w ramach PPP zablokuje inwestycję nawet na 5 lat. Dopiero w 2015 Szczecin odzyska bowiem zdolności kredytowe by sfinansować budowę stadionu na własną rękę.

Reklama