MŚ 2030: Donald Trump odbierze Hiszpanii finał mundialu?
źródło: Stadiony.net; autor: Santiago Ciołczyk Garcia
Sportowe emocje na mundialu przyćmił skandal wywołany anulowaniem czerwonej kartki Florianowi Balogunowi pod naciskiem Donalda Trumpa. Okazuje się, że obecny turniej nie jest jednak jedynym, na który chce wpłynąć amerykański prezydent.
Trump i Infantino – przyjaźń, która budzi kontrowersje
Bliskie relacje Donalda Trumpa i Gianniego Infantino od dawna nie są tajemnicą. Początki tej przyjaźni
sięgają przynajmniej 2021 roku, kiedy prezydent FIFA zdecydował o przeniesieniu części działalności organizacji do Trump Tower w Nowym Jorku. Ich współpraca jeszcze bardziej się zacieśniła podczas pierwszej wizyty Infantino w Gabinecie Owalnym, gdy Szwajcar wręczył 46. prezydentowi Stanów Zjednoczonych czerwoną kartkę, którą Trump miał wykorzystać do usunięcia
osób utrudniających mu pracę. Gest ten został bardzo pozytywnie odebrany w Białym Domu.
Anulowanie kartki dla Baloguna, brak zdecydowanej reakcji FIFA na kwestie związane z traktowaniem reprezentacji Iranu czy politykę dotyczącą wjazdu kibiców, zawodników i sędziów do Stanów Zjednoczonych – są to kolejne przykłady rosnącego wpływu Trumpa na światową federację. Teraz pojawiają się informacje sugerujące, że jego zaangażowanie może wpłynąć również na wybór gospodarza finału mundialu 2030.
Dyplomatyczna ofensywa Maroka
Gospodarz najważniejszego meczu turnieju nie został jeszcze oficjalnie wybrany. Do tej pory zdecydowanym faworytem było madryckie Santiago Bernabéu, jednak w grze pozostawały również Camp Nou oraz budowany w Maroku stadion Hassana II.
© Bernabéu | Santiago Bernabéu było dotąd faworytem do organizacji finału MŚ 2030, ale rosnące wpływy Maroka i polityczne napięcia wokół Donalda Trumpa mogą skomplikować sytuację Hiszpanii.
Obecnie coraz więcej wskazuje na to, że to właśnie obiekt w Maroku może otrzymać prawo organizacji finału. Tak twierdzi hiszpański portal The Objective
, według którego Maroko, z inicjatywy króla Mohammeda VI, miało rozpocząć szeroko zakrojoną kampanię wpływu mającą na celu odebranie Hiszpanii organizacji tego spotkania.
Według tych informacji głównymi postaciami tej ofensywy mają być ambasador Maroka w Stanach Zjednoczonych Youssef Amrani oraz prezes Marokańskiej Federacji Piłkarskiej Fouzi Lekjaa, który utrzymuje bliskie relacje z Giannim Infantino.
Maroko miałoby również liczyć na poparcie federacji z Afryki, Azji, Ameryki Północnej oraz Oceanii, korzystając przy tym z wpływów administracji Donalda Trumpa, Kataru oraz Arabii Saudyjskiej.
Dlaczego Trump miałby wspierać Maroko?
Powodów ma być kilka. Pierwszy związany jest z postrzeganiem Maroka jako ważnego sojusznika Stanów Zjednoczonych. To właśnie z tego powodu Trump niedawno poparł marokańską suwerenność nad Saharą Zachodnią.
Drugi czynnik to coraz chłodniejsze relacje między rządem Hiszpanii a administracją USA po powrocie Trumpa do Białego Domu. Gabinet Pedro Sáncheza wielokrotnie krytykował działania amerykańskiego prezydenta, między innymi w kwestiach Iranu czy Palestyny. Trump odpowiedział ostrą retoryką, określając Hiszpanię jako beznadziejnego sojusznika
oraz utraconą sprawę
, a także sugerując, że Stany Zjednoczone nie będą prowadzić z nią dalszej współpracy gospodarczej.
© Issam Traveller | Finał Mundialu 2030 w Hiszpanii nie jest już tak pewny jak wcześniej. Według hiszpańskich mediów Maroko prowadzi intensywną ofensywę dyplomatyczną, aby przejąć najważniejszy mecz turnieju.
Hiszpania obawia się utraty finału
Jak dotąd nie pojawiły się żadne oficjalne komentarze ze strony Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), jednak sygnały płynące z jej otoczenia mają być pełne niepokoju.
Jak poinformował hiszpański program El Partidazo de COPE
, w federacji panuje obawa, że szczególna niechęć Donalda Trumpa wobec Hiszpanii może wpłynąć na decyzję FIFA dotyczącą miejsca rozegrania finału mistrzostw świata 2030.
Reklama
Stadiony